Bez (nowych) pomysłów na sądownictwo
J eśli chodzi o wymiar sprawiedliwości, weekendowe konwencje były zadziwiająco nijakie. Żadna z wiodących sił politycznych nie pokusiła się o oryginalność w tym temacie. Krótko mówiąc: powiało nudą.
Sądy pokoju i zmniejszenie liczebności sędziów Sądu Najwyższego – to najważniejsze plany partii rządzącej. Powiedzieć, że to odgrzewane kotlety, to nic nie powiedzieć. O obu tych pomysłach słyszymy od wielu już lat. Ba, projekt wprowadzający sędziów pokoju, przygotowany notabene przez prezydenta Andrzeja Dudę, był już nawet procedowany w Sejmie. Został zgłoszony do laski marszałkowskiej w listopadzie 2021 r., prace nad nim toczyły się w iście ślimaczym tempie, a ostatecznie utknęły na etapie sprawozdania komisji, by do II czytania już nie trafić. Jeśli pominąć polityczne powody tego stanu rzeczy, cała ta sytuacja pokazuje, że partia Jarosława Kaczyńskiego wcale nie ma ochoty wpuszczać obywateli do sądów szerokim strumieniem. Gdyby było inaczej, mogłaby to zrobić o wiele szybciej i prościej, niż tworząc kolejną instytucję – wystarczyłoby, żeby ustawodawca przywrócił ławników do orzekania w sądach cywilnych.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.