Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Problem, który trudno zaorać

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

P rzekonanie o hegemonii Prawa i Sprawiedliwości na terenach wiejskich jest właśnie wystawiane na próbę. – Kampania idzie okej, ale z rolnikami dramat – taką refleksją podzielił się z nami ostatnio rozmówca z rządu. Problem trwa od grudnia 2022 r., gdy zaczęły spadać ceny pszenicy i okazało się, że spodziewane zyski nie będą tak duże, jak liczyli rolnicy. Teraz w „rolniczych internetach” słychać obawy, co będzie po żniwach, skoro dziś magazyny są pełne. Szkopuł w tym, że taka narracja, choć wyrasta z realnego problemu, skleja się z narracją antyukraińską i może czynić ten elektorat podatnym także na inne przekazy suflowane przez Rosjan.

W najtrudniejszej sytuacji znalazł się minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. Można wręcz założyć, że gdziekolwiek się teraz nie pojawi, tam dojdzie do jakiejś awantury. Z targów w Kielcach trzeba było go ewakuować przed wściekłością rolników przybyłych na miejsce, a na debacie w Jasionce o przyszłości europejskiego rolnictwa – bronić przed lecącymi w jego stronę jajkami. Główny zarzut oponentów dotyczy tego, że rząd dopuścił, by ukraińskie zboże zalało polski rynek i obniżyło ceny naszego. Cena rzepaku w kilka dni spadła o 300 zł na tonę, do 1800 zł. Minister próbuje załagodzić sytuację. Na ten tydzień zwołał okrągły stół, na który zaprasza organizacje rolnicze, firmy przetwórcze i eksportowe, a nawet niechętną mu Agrounię Michała Kołodziejczaka. Kowalczyk przyznaje, że opróżnienie magazynów zboża jest dziś największym wyzwaniem, ale obiecuje, że wkrótce ułoży się w tej sprawie z Komisją Europejską.

Nie jest to zresztą pierwszy raz, gdy PiS podpadł polskiej wsi – lub przynajmniej jej istotnej części. Do dziś czkawką partii rządzącej odbija się przecież sprawa piątki dla zwierząt. Aktualnie zaś rolniczy bunt idzie kilkutorowo. Pierwszy nurt to Agrounia, która chce być ujmowana w sondażach i próbuje wejść na polityczne salony, co siłą rzeczy wymaga nieco większej ogłady. Jest też bardziej radykalny nurt, którego reprezentantem jest m.in. stowarzyszenie Oszukana Wieś (to ci od jajek rzucanych w Kowalczyka) czy przedstawiciele rolniczej Solidarności (oni z kolei przyjechali ciągnikami do Szczecina i zorganizowali tam zielone miasteczko). Wreszcie trzeci nurt to przedstawiciele izb rolniczych, którzy zapowiadają zbiorowe pozwy przeciwko rządowi, a straty sektora liczą już w miliardach złotych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.