Dziennik Gazeta Prawana logo

Kiedy Miłosz znów zniknie z listy lektur?

9 lipca 2018

Chyba wreszcie wiem, dlaczego każda władza na świecie, która ma świadomość jego istnienia, nienawidzi Czesława Miłosza. Kiedyś – gdy był w Polsce zakazany – sądziłem, że to dlatego, że Polskę opuścił (w ówczesnej terminologii: „z Polski uciekł”). Brałem wtedy rzeczy bardzo wprost – ot, naiwność młodego człowieka. Owszem, czytając „Zniewolony umysł”, niby go rozumiałem i na poziomie intelektualnym docierały do mnie wyłożone przez Miłosza schematy tryumfu Nowej Wiary. Nie bardzo dowierzałem za to doniesieniom, że w krajach Ameryki Łacińskiej – gdzie przecież ruch był dokładnie odwrotny niż w ówczesnej Polsce, bo to lewica walczyła z prawicową władzą – książka Miłosza też była biblią opozycji. Dopiero tydzień temu poczułem, a nie tylko zrozumiałem, dlaczego Miłosz jest wielki i nienawistny władzom. Za wielkie słowa do okoliczności? Nie sądzę.

A oto okoliczności. Przeczytałem wywiad moich redakcyjnych kolegów Małgorzaty Kryszkiewicz i Grzegorza Osieckiego z Anną Surówką-Pasek, prawniczką z kancelarii prezydenta w randze podsekretarza stanu („Zmiany w SN to nie czystka”, DGP z 2 lipca 2018 r.). I nie było w nim w zasadzie nic takiego, czego bym się nie spodziewał usłyszeć. No bo co mogła powiedzieć prezydencka minister na temat sytuacji w Sądzie Najwyższym? Przecież nie to, że się np. prezydent pomylił ani że ustawa jest konstytucyjnie wątpliwa. Ani nawet, że choć pani minister nie zgadza się z sędziami SN, którzy uchwalili, że ich szefową pozostaje obecna I prezes, to ich rozumie, tyle że interpretuje prawo inaczej. Było jasne, że tego nie powie, a jednak tym, co powiedziała, przeraziła mnie nie na żarty.

Pozostało 89% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.