Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS chce rewolty starej Unii przeciw Brukseli

Wczorajsza wizyta Timmermansa w Polsce nie mogła przynieść przełomu, gdyż miała charakter już czysto techniczny
Wczorajsza wizyta Timmermansa w Polsce nie mogła przynieść przełomu, gdyż miała charakter już czysto technicznynieznane / fot. Jacek Domiński/Reporter
18 czerwca 2018

Wczorajsza wizyta Fransa Timmermansa była wstępem do dyplomatycznej blame game, czyli przerzucania się odpowiedzialnością za fiasko rozmów. Teraz główną rolę w sporze o praworządność będą grały rządy UE, a nie Komisja

Dość precyzyjnie oczekiwania władz w Warszawie w sporze z Brukselą opisała wicepremier Beata Szydło. Jeszcze przed przyjazdem Fransa Timmermansa w Polskim Radiu 24 mówiła o „niepowtarzalnej sytuacji, by zmienić pole gry w UE”. – Po zmianach, jakie nastąpiły we Włoszech (…), jest szansa zmiany zasad i polityki na szczytach brukselskich – mówiła premier. – Jeśli mamy stanowczego premiera Włoch, jeśli jest Orbán, jest Polska, jest Sebastian Kurz (kanclerz Austrii – red.), który być może jednak inaczej będzie postępował, bo Austriacy bardziej orientują się na Niemców (…) jest szansa na przełamanie bardzo silnego układu mocnych państw, jak Niemcy i Francja – dodawała.

Pozostało 85% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.