Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracownicze programy kapitałowe do poprawki

9 kwietnia 2018

Za tydzień (16 kwietnia) odbędzie się pierwsza konferencja dotycząca projektu ustawy o pracowniczych planach kapitałowych. Jej celem będzie uzgodnienie wspólnego stanowiska wszystkich resortów. Zakończone konsultacje społeczne nie pozostawiły bowiem złudzeń, że projekt wymaga licznych zmian. W sumie do resortu finansów wpłynęło 400 stron uwag.

- Nowy dokument zostanie skierowany do konsultacji- zadeklarował wiceminister finansów Leszek Skiba podczas ostatniego posiedzenia zespołu ds. ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego.

Co się nie podoba partnerom społecznym? Najwięcej obaw budzi kwestia ochrony pieniędzy zgromadzonych w PPK przed zakusami przejęcia ich w razie problemów FUS. Tak jak to miało miejsce w przypadku środków z OFE.

- W ustawie powinno być zapisane w sposób jednoznaczny, że te środki będą tylko prywatne - ocenił Bogdan Grzybowski, dyrektor wydziału polityki społecznej OPZZ i członek Rady Nadzorczej ZUS.

Ze strony rządowej padła deklaracja, że ten warunek zostanie spełniony. - Będzie taka sama ochrona, jak w przypadku środków zgromadzonych w bankach - zapewnił partnerów społecznych Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Natomiast nie zyskała akceptacji strony rządowej propozycja pracodawców dotycząca przesunięcia terminu wejścia w życie ustawy. Rząd twierdzi, że 1 stycznia 2019 r. to najlepszy termin. Możliwe niewielkie opóźnienie może wynikać jedynie z tempa prac legislacyjnych w Sejmie czy Senacie.

- Nadmierny pośpiech przy uchwalaniu ustawy, która ma obowiązywać dziesiątki lat, nie jest wskazany. I dlatego przesunięcie terminu wejścia w życie jest konieczne - przekonywał jednak Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Pracodawców RP.

Strona rządowa zignorowała także uwagi partnerów społecznych dotyczące wykorzystania pieniędzy z Funduszu Pracy na wypłatę premii dla pracowników oszczędzających w PPK.

- To rozwiązanie pozostanie bez zmian. Nie ma żadnego zagrożenia, że zabraknie środków na zadania Funduszu. W przypadku braków będzie możliwa dopłata z budżetu państwa - wyjaśnił Paweł Borys. - Co więcej, muszę podkreślić, że przeznaczenie nadwyżki Funduszu Pracy na rzecz PPK traktujemy jako instrument tworzenia atrakcyjnych form zatrudnienia - dodał.

Ale to nie koniec sporów. Rząd proponuje także, żeby staż pracy decydował o wysokości wpłat dokonywanych przez pracodawców. Co na to związki?

- Sprawą wymagającą rozstrzygnięcia jest to, czy wysokość składki od pracodawcy będzie zależeć od ogólnego stażu pracy, czy też zatrudnienia w jednym miejscu - podkreślił Waldemar Lutkowski, wiceprzewodniczący Forum Związków Zawodowych.

Kolejną kwestią, która powinna być wyjaśniona, jest trzydziestokrotność.

- Strona rządowa powinna poinformować, co planuje zrobić ze zniesieniem górnego limitu płacenia składek jeszcze przez zakończeniem prac nad projektem ustawy o PPK. To jest kluczowa kwestia związana z obciążeniami przedsiębiorców - podkreślił Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan.

Resort finansów może mieć także problem z przekonaniem Solidarności, dla której projekt w obecnej wersji jest nie do zaakceptowania.

Związkowcy zwracają uwagę, że z oszczędzania na PPK zostały wyłączone osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą. A to właśnie one w przyszłości będą zagrożone najniższymi emeryturami. I dlatego sprawa odprowadzania składek od każdej złotówki znalazła się wśród postulatów porozumienia zawartego między NSZZ "Solidarność" i Federacją Przedsiębiorców Polskich.

Bożena Wiktorowska

bozena.wiktorowska@infor.pl

Etap legislacyjny

Projekt po konsultacjach

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.