PiS zignorował kontrolę CBA u Mariana Banasia
Według naszych informatorów w partii rządzącej nie dawano wiary, że cokolwiek w majątku obecnego prezesa NIK może się nie zgadzać, nawet gdy już wiele na to wskazywało
ŚLEDZTWA DGP
– Złożenie dymisji przez prezesa NIK Mariana Banasia byłoby najprostszym wyjściem z sytuacji. Nasze możliwości oddziaływania perswazyjnego na niego się wyczerpały, ale ciągle liczymy, że zdrowy rozsądek prezesa NIK zwycięży – mówił w sobotnim wywiadzie dla PAP prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Dla PiS prezes NIK jest wciąż problemem wizerunkowym. Rządzący mieli okazję go rozwiązać, bo Marian Banaś 29 listopada złożył marszałek Sejmu Elżbiecie Witek rezygnację, co opisaliśmy w DGP. Ta nie została jednak przyjęta i wróciła do nadawcy z propozycją inaczej sformułowanej dymisji, w której miało się znaleźć wskazanie, że ma go zastępować wiceprezes NIK i były poseł PiS Tadeusz Dziuba. Ostatecznie Banaś porzucił pomysł ustąpienia ze stanowiska. – Wiedział, że jak odejdzie, to PiS może użyć jego sprawy, by pokazać, jak wysokie ma standardy moralne w swoim obozie. Nie mógł wykluczyć, że prokuratura weźmie się za niego – mówi nam osoba z otoczenia szefa NIK.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.