Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Kto jest winny rolniczych protestów

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Skalę rolniczej frustracji było widać wczoraj na ulicach Warszawy, a my chcemy pokazać, skąd się ona bierze. W najnowszym sondażu United Surveys dla DGP i RMF FM niemal 68 proc. ankietowanych uważa, że przyczyną złej sytuacji w polskim rolnictwie jest przede wszystkim decyzja Unii Europejskiej o otwarciu rynku na produkty rolne z Ukrainy. Tym samym największy odsetek badanych wskazuje ten sam problem, który podnoszą protestujący od tygodni rolnicy, domagający się zatrzymania przewozu ukraińskiego zboża przez polską granicę.

Dalej, jeśli chodzi o wskazania respondentów, niemal ex aequo znalazło się kilka pozycji: polityka rządu PiS, skutki rosyjskiej agresji na Ukrainę, polityka klimatyczna UE i nieuczciwa konkurencja rolnictwa ukraińskiego (wszystkie po 46–48 proc.).

Na taryfę ulgową w tej sprawie – przynajmniej na razie – może liczyć obecny rząd KO, Lewicy i Trzeciej Drogi. Politykę gabinetu Donalda Tuska, jako powód obecnych protestów rolników, wskazało zaledwie 21 proc. badanych. Sam Tusk z jednej strony deklaruje chęć znalezienia rozwiązań, które miałyby zwiększyć możliwości eksportu ukraińskich zbóż do krajów dotkniętych głodem, a minister rolnictwa Czesław Siekierski o unijnym Zielonym Ładzie mówi, że nakłada on na rolników „nieracjonalne i kosztowne wymogi”. Z drugiej strony Tusk mówi o potrzebie znalezienia kompromisu, który nie osłabi nadmiernie Ukrainy broniącej się przed rosyjską napaścią, oraz mimo trwających protestów rolników wpisuje polskie przejścia graniczne i prowadzące do nich drogi na listę infrastruktury krytycznej, co wyklucza ich blokowanie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.