Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Kręta droga PPK do konstytucji

Wpisanie do konstytucji gwarancji prywatności środków zgromadzonych w PPK i IKE ma przywrócić zaufanie do systemu emerytalnego
Wpisanie do konstytucji gwarancji prywatności środków zgromadzonych w PPK i IKE ma przywrócić zaufanie do systemu emerytalnego
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Zapis w ustawie zasadniczej ma uspokoić obawy członków PPK i IKE. Ale konstytucja już chroni prawo własności

Słowa premiera Mateusza Morawieckiego z exposé, żeby wpisać do konstytucji gwarancję prywatności środków, które będą gromadzone w pracowniczych planach kapitałowych i na indywidualnych kontach emerytalnych, wywołały burzę. Uzasadnienie tego ruchu jest proste – poprzednia ekipa, umarzając część obligacyjną OFE i zapisując środki na kontach w ZUS, podważyła zaufanie do systemu emerytalnego. Żeby je przywrócić, a przede wszystkim żeby zachęcić ludzi do oszczędzania w PPK i przeniesienia pieniędzy z likwidowanych OFE do IKE, a nie ZUS, potrzebne jest przywrócenie wiary w państwo i jego gwarancje. Z punktu widzenia PiS ma to być szach i mat dla opozycji i postawienie jej pod ścianą. – Chodzi o to, by zwiększyć zaufanie Polaków do dodatkowego oszczędzania. System jest absolutnie prywatny, ale po tym, co się stało z OFE, obywatele boją się, że ktoś przyjdzie i zabierze ich środki. Taka propozycja zbudowałaby dodatkowe zaufanie – mówi Bartosz Marczuk z Polskiego Funduszu Rozwoju odpowiedzialnego za wdrożenie PPK. Tyle że z punktu widzenia logiki ustawy zasadniczej sam pomysł może być zbędny. – Dopóki nie mamy konkretnego projektu, trudno go oceniać, ale jeśli chodzi o ochronę własności, to konstytucja chroni własność prywatną. Żadne nowe gwarancje nie są potrzebne – podkreśla konstytucjonalista Ryszard Piotrowski z UW.

Intencje autorów pomysłu są m.in. efektem wyników pierwszego naboru do PPK w ponad 4 tys. największych firm. Kompletne informacje na temat tego, ilu pracowników zapisało się do programu, poznamy prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. Na razie są jedynie szacunki, których dokonał Instytut Emerytalny. W założeniach do ustawy zakładano przystąpienie do PPK 75 proc. zatrudnionych. Jak wynika z danych instytutu, partycypacja wyniosła nieco ponad 40 proc. – System emerytalny to działania długoterminowe. Czasami na efekty podejmowanych obecnie decyzji przyjdzie czekać nawet kilkadziesiąt lat. Na pewno samo ruszenie z pomysłem PPK zasługuje na poparcie, ale pomysłodawcy PPK powinni się poważnie zastanowić nad tym, dlaczego aż tyle osób, do których adresują swoje bądź co bądź dobre rozwiązania, nie kupiło ich pomysłu – mówi Marcin Wojewódka. On sam jest wobec pomysłu zmiany konstytucji sceptyczny.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.