To nie PiS wygrał wybory, to liberalne elity je przegrały
W Polsce wybory wygrywa się zazwyczaj nie dlatego, że jest się silnym, ale dlatego, że przeciwnik jest słabszy. Czy też może raczej należałoby powiedzieć „jeszcze słabszy”. Jeśli przyjrzeć się PiS i PO, to łatwo zauważyć, że pod względem uwiądu intelektualnego obie partie mogą w zasadzie ze sobą konkurować. PiS sprawia wrażenie potęgi, ale tak naprawdę jest przecież polityczną wydmuszką, w której dawno zamarła debata. Rządzące ugrupowanie ma , owszem , sprawną kampanię i dobry PR, ale jeśli na początku rządów można było mieć nadzieję, że jest modernizacyjną alternatywą dla „ciepłej wody w kranie” proponowanej przez PO, to dzisiaj już widać, że było to jedynie iluzją. PO okazało się jednak jeszcze słabsze.
Platforma Obywatelska, zwana „główną siłą opozycji”, prowadziła kampanię wyborczą tak rachityczną i niemrawą, że aż powstały teorie, iż być może nie chce wygrać, kalkulując, że lepiej, by to PiS musiał rządzić w chwili kryzysu gospodarczego, który – podobno – musi w końcu nadejść. Teoria ta brzmi atrakcyjnie, ale ma jedną wadę. Jest otóż całkowicie wyssana z palca.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.