Płace plus głosy
PiS chce rozstrzygnąć kampanię wyborczą, obiecując szybki wzrost minimalnej pensji. Ekonomiści wskazują na ryzyko tej operacji
Rządząca formacja weekendową konwencją pokazała, jak zamierza zaprogramować kolejną kadencję. Główny wniosek? O ile w 2015 r. i przed ostatnimi eurowyborami ciężar finansowy propozycji PiS brał na siebie budżet państwa (np. wypłaty 500 plus), o tyle teraz ciężar ten przesuwany jest na zewnątrz – w kierunku pracodawców (np. wzrost pensji minimalnej) czy eurofunduszy (np. „pełne” dopłaty dla rolników). W efekcie PiS mógł zapowiedzieć wzrost poziomu życia. – Naszym celem jest budowa polskiej wersji państwa dobrobytu. Musimy postawić na wzrost płac i dochodów społeczeństwa – mówił lider PiS Jarosław Kaczyński. Przedstawił też partię jako ostoję konserwatyzmu i polskości. – Rodzinę widzimy tak, jak tutaj – jedna kobieta, jeden mężczyzna w stałym związku oraz ich dzieci – podkreślał. Wystąpienie lidera PiS nie pozostawia też wątpliwości, że kurs na zmiany w wymiarze sprawiedliwości zostanie utrzymany.
Podczas sobotniej konwencji prezes PiS, premier Mateusz Morawiecki i była premier Beata Szydło złożyli wiele obietnic, które mają dać PiS drugą kadencję.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.