Dziennik Gazeta Prawana logo

RODO w służbie cenzury

18 sierpnia 2019

M artwi mnie, że prawdopodobnie nie poznamy nazwisk sędziów, którzy poparli kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Dużo bardziej martwi mnie jednak to, że ten sam mechanizm może być wykorzystany w innych sprawach. Ot choćby po to, by zamknąć usta dziennikarzom.

Krótkie przypomnienie faktów – pod koniec czerwca Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok nakazujący udostępnienie list poparcia dla kandydatów do nowej KRS. Wydawało się, że sprawa jest ostatecznie rozstrzygnięta. Włączył się jednak do niej prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który wydał dwa postanowienia nakazujące wstrzymanie ujawnienia nazwisk osób widniejących na listach. Rzecznik praw obywatelskich poprosił o przesłanie tych postanowień. W dniu, w którym je otrzymał, grupa posłów PiS złożyła do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisu, który ma być podstawą do upublicznienia listy nazwisk sędziów popierających kandydatów do KRS. Jednocześnie zażądała w nim, aby TK wydał zabezpieczenie i wstrzymał wykonanie wyroku nakazującego ujawnienie tych danych.

W praktyce jest więc już pozamiatane. Jaki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny? RPO zaskarży postanowienia prezesa UODO do sądu administracyjnego. Nawet jeśli wygra, to i tak tylko dla własnej satysfakcji. Do tego czasu TK wyda już bowiem postanowienie o zabezpieczeniu wniosku i zablokuje udostępnienie list. A potem będzie już mógł ze spokojem zająć się samym wnioskiem. Jestem dziwnie spokojny co do kierunku rozstrzygnięcia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.