Dziennik Gazeta Prawana logo

Obywatele mają prawo wiedzieć, jak działają instytucje

Krzysztof Kwiatkowski, prawnik, od 2013 r. prezes Najwyższej Izby Kontroli
Krzysztof Kwiatkowski, prawnik, od 2013 r. prezes Najwyższej Izby Kontroliembuk-importer
4 sierpnia 2019

Przyzwyczailiśmy się do tego, że nasze oczekiwania w stosunku do instytucji państwa są mniejsze niż w innych krajach. Wszędzie tam, gdzie państwo ma zrealizować jakąś usługę publiczną i zagwarantować jej odpowiedni poziom, w większości przypadków niestety tego egzaminu nie zdaje – ocenia Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli

Pana kadencja na stanowisku szefa NIK dobiega końca. Po tych sześciu latach kontrolowania niemal wszystkiego, co by pan powiedział naszym czytelnikom o Polsce – mamy silne państwo czy państwo z dykty?

Zero-jedynkowa odpowiedź jest nieprawdziwa, musimy pamiętać o punkcie startu. Jeszcze 30 lat temu byliśmy państwem bankrutem, nieobsługującym swoich długów z PKB na głowę mieszkańca o jedną trzecią niższym niż na Ukrainie. Dziś do Polski przyjeżdża 1,5–2 mln Ukraińców w poszukiwaniu lepszego życia. To pokazuje, jakiego skoku cywilizacyjnego dokonał nasz kraj. To oczywiście lepsza część medalu, ale jest też ta gorsza. Niestety w bardzo wielu obszarach funkcjonowania państwa rywalizujemy z takimi potęgami jak Albania czy Bułgaria. Mówię tu np. o służbie zdrowia. Dziś w Polsce wydatki bieżące na ochronę zdrowia (publiczne i prywatne) to 6,7 proc. PKB. Kiedy liczymy same wydatki publiczne, to już tylko 4,7 proc. PKB. Z danych OECD wynika, że jesteśmy krajem europejskim, w którym obywatele muszą najwięcej dopłacać do swojej opieki medycznej. To aż 23,5 proc. wszystkich wydatków na ten cel. Dla porównania we Francji to 10 proc., a w sąsiednich Czechach 15 proc.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.