Górnicy z JSW i ich koledzy protestowali wczoraj w stolicy
Związkowcy domagali się przed siedzibą PiS odwołania ministra energii i członków rady nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej
Niespełna dwa tygodnie po odwołaniu prezesa JSW Daniela Ozona i na dwa dni przed planowanym walnym zgromadzeniem spółki niemal 1000 górników pikietowało przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie (zgłoszenie do ratusza mówiło o 1000 osób, protestujący – o 1100, a stołeczna policja odmówiła nam podania liczb, przekonując, że zajmuje się tylko bezpieczeństwem). Kolegów z JSW wsparli związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej i Tauronu Wydobycie.
– Liczymy na odwołanie członków rady nadzorczej z ramienia ministerstwa, dymisję ministra Krzysztofa Tchórzewskiego, odejście z ministerstwa pani Niezgody i pana Burskiego jako wyjątkowych szkodników JSW – argumentowali związkowcy. – Złodzieje! – skandowali. Tym razem nie chodziło o podwyżki, choć załoga faktycznie zastanawia się, czy dostanie nagrodę z zysku za 2018 r., której się domaga (nie ma porozumienia w tej sprawie, a rozmowy są planowane na 27 czerwca).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.