Kontynuacja, rządy człowieka prezesa i pogodowe testy. Scenariusze dla MSWiA
Stery w resorcie siłowym – zgodnie z przewidywaniami – objęła, wcześniej bliska współpracowniczka Beaty Szydło i członkini komitetu politycznego PiS, Elżbieta Witek. W pierwszych dwóch latach rządów Zjednoczonej Prawicy była ministrem-członkiem Rady Ministrów, szefem gabinetu politycznego premiera i rzecznikiem prasowym rządu.
fot. Materiały prasowe
Elżbieta Witek, minister spraw wewnętrznych i administracji
Zdaniem części komentatorów jest to element ocieplenia wizerunku rządu, ale także resortu, którym do tej pory kierował Joachim Brudziński. – To trudny resort. Sama łagodność to za mało. Mam doświadczenie polityczne. Mam nadzieję, że gentlemani w mundurach będą ze mną współpracować – zapewniała po nominacji Witek.
Opozycja krytykuje nominację. – Elżbieta Witek to osoba bez doświadczenia, która obejmuje trudny resort, z dużym budżetem i ważnymi zadaniami. Sama zresztą przyznaje, że musi się tego resortu nauczyć – mówi Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. Jej nominacja na szefa MSWiA już od co najmniej kilkunastu dni była po cichu komentowana w samym resorcie spraw wewnętrznych bez szczególnego entuzjazmu. – Wraca era Teresy Piotrowskiej. Obawiam się, że będzie to okres nerwowego podejmowania decyzji przez osobę, która jest średnio przygotowana do tej funkcji – komentuje rozmówca DGP z MSWiA, nawiązując tym samym do czasów, gdy ministerstwem (od września 2014 do listopada 2016 r.) kierowała bliska współpracownica ówczesnej premier Ewy Kopacz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.