Senat razem, Sejm jednak samodzielnie
Wspólna lista do Senatu – to jeden z pomysłów opozycji na jesienną ofensywę po rozczarowującym wyniku w eurowyborach. Ten wariant wydaje się niezagrożony, nawet jeśli nie wszystkie ugrupowania zdecydują się na start z jednej listy do Sejmu. Ścisła współpraca przy wyborach senatorów ma sens, bo wybierani są oni w jednomandatowych okręgach. Duże znaczenie ma tu więc lokalna rozpoznawalność i siła nazwiska kandydata. Stąd pomysł, by na listy opozycji wciągnąć też znanych samorządowców. Ci zresztą są chętni pomóc. W ich szeregach już trwa kwerenda dotycząca tego, kto zechciałby wystartować. © ℗ A4
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.