Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Buble godne Kartonowej Republiki

21 maja 2019
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W p olityce, żeby być okrutnym, trzeba wyrachowania i zimnej krwi. Skuteczna egzekucja przeciwnika wymaga inteligencji i chwili namysłu. Terminator, który potyka się o własne sznurowadła, jest obrazem trochę śmiesznym, trochę też smutnym, ale z pewnością daleko mu do wizerunku triumfatora.

Zjednoczona Prawica miała przed tygodniem doskonały pomysł, by wskoczyć na falę oburzenia, wywołanego filmem braci Sekielskich o skrywanej przez lata pedofilii w polskim Kościele. I płynąć na niej przez te kluczowe kilka dni do wyborczego rozstrzygnięcia w najbliższą niedzielę. Właściwie to był elementarz: nowelizacja zaostrzająca przepisy kodeksu karnego była już gotowa, wystarczyło dołożyć kilka przepisów wycelowanych wprost w przestępców seksualnych i wrzucić proces legislacyjny na bieg z turbodoładowaniem. Zbigniew Ziobro znów był szeryfem. Emocjonalne wystąpienie przed posłami, kiedy prezentował im projekt zmian prawa karnego, kilkukrotnie okrasił hasłem, że „PO robiła pedofilom prezenty”. Ta zbitka przebiła się na nagłówki „zaangażowanych” mediów. Zjednoczona Prawica wzorowo wykonywała manewr przekuwania porażki (wrażenie zblatowania z hierarchami umoczonymi w sprawy pedofilskie) w sukces (walka z pedofilami nigdy nie była tak bezwzględna, jak dziś).

Ale – powtórzmy – kiedy na tydzień przed wyborami oskarża się przeciwnika politycznego o robienie prezentów zwyrodnialcom, trzeba mieć to w stu procentach przemyślane i samemu nie wystawić się na strzał. Przynajmniej nie… do dnia wyborów. Tymczasem terminator zaplątał się w te nieszczęsne sznurowadła i wyrżnął twarzą w piach. Przeforsował przepisy w wielu miejscach niespójne, w kilku absurdalne, a czasem wręcz odwrotne do deklarowanego celu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.