Eurosceptycyzm dominuje
Do tematów kampanii kwestię przyjęcia wspólnej waluty wrzucił PiS. Ekipa rządząca od lat ma ugruntowane, dalekie od entuzjazmu stanowisko w tej sprawie
Temat zastąpienia złotówki euro staje się problematyczny dla głównych rywali PiS, skupionych pod szyldem Koalicji Europejskiej. Właściwie każda z partii wchodzących w jej skład ma inne stanowisko, które w dodatku często ewoluuje. Widać to choćby po głosach głównej formacji KE, czyli PO. W samej Platformie są frakcje, które prezentują dużą rozpiętość poglądów w tej kwestii. Dlatego prezes PiS Jarosław Kaczyński zaproponował przewodniczącemu PO Grzegorzowi Schetynie i szefowi Kukiz’15 Pawłowi Kukizowi złożenie podpisów pod deklaracją, która sprowadza się do tego, że Polska przyjmie euro, gdy będziemy tak bogaci, jak Niemcy. Deklaracja spotkała się z uznaniem jedynie tego drugiego.
Temat euro od wielu lat jest jednak w Polsce martwy. Najpierw naszą drogę do wspólnej waluty przerwał kryzys gospodarczy, który obnażył słabości euro i potrzebę reformy Eurolandu. Co spowodowało, że plany rezygnacji ze złotego zostały odłożone na półkę. Dodatkowo nie spełniamy kryteriów wymaganych do uzyskania zielonego światła dla wejścia do strefy euro z kluczowym warunkiem, czyli zmianą konstytucji. Dla takiego ruchu nie ma i raczej jeszcze długo nie będzie parlamentarnej większości. Dodatkowo kryzys spowodował, że opinie Polaków o euro są dzisiaj krytyczne i zdecydowana większość jest przeciwna takiemu krokowi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.