Liczy się tylko tu i teraz
Z aczęło się. Ogłoszony przez PiS pakiet obietnic już skłonił ekonomistów do podnoszenia prognoz wzrostu gospodarczego. Także Narodowy Bank Polski nie pozostał obojętny na wielkie wydawanie i zrewidował w górę swoje przewidywania co do perspektyw rozwoju. Po umiarkowanym pesymizmie, jaki panował na przełomie roku, kiedy pojawiały się słabsze informacje z gospodarki, nie ma już śladu. Spowolnienie nas wprawdzie nie ominie, ale rząd jego przyjście mocno spowolnił. Realizacja nowych obietnic to spory impuls fiskalny, którego efekty zobaczymy w tym i przyszłym roku. Wszystko byłoby w porządku, tylko że znów cała para idzie w konsumpcję.
Premier Mateusz Morawiecki zaś kolejny raz przyznaje, że jego Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju będzie lepiej wyglądała na slajdach w PowerPoincie niż w realizacji. Po ponad trzech latach mówienia o potrzebie przestawienia gospodarki na bardziej innowacyjne tory, zwiększenia stopy inwestycji, krajowych oszczędności i uczynienia systemu podatkowego bardziej nowoczesnym, a co za tym idzie – sprawiedliwym dzięki progresji, sytuacja wraca do punktu wyjścia. Dawanie gotówki do ręki, niezależnie od potrzeb, bez diagnozy, kto rzeczywiście potrzebuje wsparcia finansowego, sprawdziło się przy urnach w 2015 r. i teraz cel jest taki sam.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.