Każdy z nas może walczyć o lepsze standardy
Z a bójstwo prezydenta Pawła Adamowicza złamało wyobrażalne granice brutalizacji sfery publicznej. Przerażające, godzące w wartości najwyższe, ale przez to właśnie sugestywnie przemawiające do wyobraźni.
Bulwersujący, pogardliwy język osób pełniących funkcje publiczne, argumentacja ad personam, godząca w godność tych, którzy prezentują odmienne poglądy. Napastliwa forma informacji w publicznych mediach, przyjmująca postać wojennej propagandy, w której adwersarz jest traktowany jak wróg, którego należy unicestwić. Bezskuteczne nawoływania do wstrzemięźliwości i umiaru, i próby tonowania bojowniczych nastrojów, postaw i zachowań. Niewykorzystywane mechanizmy prawne. Przyciągające rzesze zaniepokojonych obywateli marsze protestacyjne, przemijające niestety bez większego echa.
Spoglądając bezradnie na gdańską tragedię, trudno oprzeć się myśli, że w części stanowi ona wynik oportunistycznej i bezrozumnej postawy przedstawicieli instytucji odpowiedzialnych za zapewnienie bezpieczeństwa i zobowiązanych do egzekucji prawa. Przecież w związku z podobnymi wydarzeniami w przeszłości pojawiły się regulacje umożliwiające reagowanie na naruszanie czci i godności mieszczące się w kategorii mowy nienawiści. Umożliwiające kontrolę obszarów publicznie przekazywanych treści, także w sferze internetu, błędnie postrzeganego przez wielu jako obszar pozbawiony ryzyka poniesienia odpowiedzialności za słowo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.