Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Modlin zakładnikiem politycznych gier

Oponentom Modlina nie podobają się stawki, jakie port oferuje Ryanairowi
Oponentom Modlina nie podobają się stawki, jakie port oferuje RyanairowiShutterstock
31 sierpnia 2021

W reszcie są szanse na zakończenie trwającego już od pięciu lat ogromnego sporu między udziałowcami o przyszłość lotniska w Modlinie. Upadek mu nie grozi, ale jednocześnie nie ma co liczyć na to, że port może liczyć na większy rozwój.

Przypomnijmy, że Modlin ma czterech właścicieli, a konflikt toczy się między stroną samorządową, czyli władzami Mazowsza i Nowego Dworu Mazowieckiego, a rządową, czyli przedsiębiorstwem Porty Lotnicze i Agencją Mienia Wojskowego. PPL od dłuższego czasu nie chce się zgodzić, by województwo przekazało 50 mln zł na rozbudowę zapychającego się terminala. Dzięki powiększeniu budynku lotnisko miało wygospodarować znacznie więcej miejsca na część komercyjną – restauracje i sklepy. To miało pozwolić wyjść lotnisku na plus. Z kolei kiedy wybuchła pandemia COVID-19, władze Mazowsza skarżyły się, że rząd blokuje bieżącą pomoc i lotnisko może przez to zbankrutować. Wytykały zarządcy Lotniska Chopina, że zamiast wesprzeć znajdujący się 35 km od centrum stolicy Modlin, woli inwestować ponad 500 mln zł w przebudowę położonego niemal trzy razy dalej lotniska w Radomiu. Z kolei PPL zarzucało władzom lotniska złe zarządzanie. Wytykało im, że zgodziły się, by Ryanair – jedyny przewoźnik w Modlinie – płacił bardzo niskie opłaty lotniskowe. Tym samym port nie tylko nie może wyjść na plus, ale dodatkowo trudno przez to przełamać monopol irlandzkiej linii.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.