Kluczowy odcinek ekspresówki w prawnym klinczu
Trasa S17 w ciągu pięciu lat powinna zostać dociągnięta do granicy z Ukrainą. W martwym punkcie utknął zaś początkowy fragment arterii, czyli wschodnia obwodnica Warszawy
Trasa S17 będzie jednym z kluczowych połączeń z Ukrainą. Naszemu wschodniemu sąsiadowi zapewni m.in. sprawny dojazd do naszych portów nad Bałtykiem. Ma też skrócić podróż z Lublina w kierunku Lwowa. We wschodniej Polsce do zbudowania został 125-kilometrowy odcinek między podlubelskimi Piaskami a przejściem granicznym w Hrebennem. Obecnie drogowcy mają podpisane umowy na realizację trzech fragmentów między Zamościem a granicą z Ukrainą. Zgodnie z zapisami kontraktów powinny być ukończone latem 2026 r. Teraz rozkręcają się zaś przygotowania do realizacji ekspresówki między Piaskami a Zamościem. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad właśnie wybrała wykonawcę 10-kilometrowego odcinka z Izbicy do węzła Zamość Sitaniec. Za 522 mln zł zbuduje go hiszpańska Aldesa. W styczniu drogowcy wybrali zaś wykonawców dwóch innych fragmentów: Piaski–Łopiennik i Krasnystaw–Izbica. Obydwa rozstrzygnięcia zostały zaskarżone. Sporem zajmie się teraz Krajowa Izba Odwoławcza.
Oprócz tego między Lublinem a Zamościem trzeba będzie jeszcze zbudować dwa fragmenty – z Łopiennika do Krasnystawu i na północ od Zamościa. Dla tego pierwszego odcinka właśnie wydano decyzję środowiskową. W najbliższych miesiącach podobny dokument jest spodziewany dla drugiego fragmentu. W obu przypadkach przetargi na realizację mają być ogłoszone w przyszłym roku. Według szacunków ostatnie brakujące odcinki drogowej „17” na Lubelszczyźnie powinny być gotowe w 2029 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.