Fundusz autobusowy wymaga pilnego zwiększenia i poprawy
Eksperci alarmują, że bez działań ratunkowych niebawem może dojść do krachu komunikacji pozamiejskiej
Dopiero startują nabory w konkursach na dofinansowanie połączeń z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, rozstrzygnięć można się więc spodziewać najwcześniej przed świętami Bożego Narodzenia. – Sytuacja robi się tragiczna. Przez to, że nabór na kolejny rok ogłoszono wyjątkowo późno, samorządom trudno będzie zaplanować sensowną siatkę połączeń od nowego roku. To skończy się ogromnym chaosem – mówi Peter Jančovič, który tworzył rozbudowaną siatkę połączeń autobusowych Kolei Małopolskich.
Kłopoty będą jeszcze większe niż w poprzednich latach, choć koalicja rządząca od prawie roku obiecywała skuteczną walkę z wykluczeniem komunikacyjnym. Wbrew apelom ekspertów nie usprawniono działania powołanego w 2019 r. funduszu autobusowego. Zaplanowana na dofinansowanie przewoźników kwota 1 mld zł nie wystarczy dla wszystkich chętnych. – Wnioski o dofinansowanie mogą łącznie opiewać na kwotę 1,3–1,5 mld zł. W efekcie niemała część obecnie istniejących linii może zostać zlikwidowana. To Polskę odróżnia na niekorzyść od sąsiednich krajów – takich jak Czechy, Słowacja czy Austria. Mieszkańcy nie są pewni, czy autobus, który teraz kursuje, wyjedzie w następnym miesiącu – wytyka Jančovič.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.