Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Kombinowane przewozy wymagają inwestycji

26 czerwca 2025
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

W Europie transport kombinowany sukcesywnie umacnia swoją pozycję. Jak wynika z danych Międzynarodowej Unii Kombinowanego Transportu Drogowo-Kolejowego (UIRR), w I kw. wzrósł o 1,76 proc. w porównaniu z takim samym okresem rok temu. Niestety nie jest to udziałem Polski. Choć od stycznia do marca tego roku kolejowi operatorzy intermodalni przetransportowali o 3,6 proc. więcej jednostek ładunkowych – 432 tys. TEU – to przewieźli o 2,5 proc. mniej ładunków, bo 6,6 mln ton. Praca przewozowa w transporcie intermodalnym liczona w tonokilometrach zmniejszyła się o 4 proc. Główną przyczyną jest spadek przewozów węgla kamiennego, będącego istotną częścią rynku, oraz ogólne spowolnienie gospodarcze.

Transport intermodalny, łączący różne rodzaje przewozu w ramach jednego łańcucha dostaw, cieszy się opinią przyszłościowego. W Polsce jednak napotyka na problemy – choć widać zapotrzebowanie

Sprzyjają położenie i geopolityka

Transport intermodalny w Polsce ma jednak przed sobą perspektywy. Na jego korzyść przemawia położenie naszego kraju, będącego ważnym punktem przeładunkowym na trasach handlowych między zachodem a wschodem Europy oraz na odcinku północ–południe, łączącym Skandynawię i państwa bałtyckie z Bałkanami oraz Turcją. Szanse stwarza też powolna odbudowa przewozów intermodalnych na nowym jedwabnym szlaku, po wybuchu wojny w Ukrainie, na którym Polska pełni rolę ważnego węzła przeładunkowego.

W I kw. tego roku, na skutek dekoniunktury gospodarczej i spadku cen frachtu morskiego, przewieziono pociągami z Chin do Europy 63 266 TEU, o niemal 26 proc. mniej niż przed rokiem. W Polsce ten spadek był niższy. Nasz kraj obsłużył bowiem 49 220 TEU, czyli o 14,9 proc. mniej niż w roku ubiegłym. Eksperci zauważają jednak, że ceny frachtów morskich będą odbijać. Przyczynić się może do tego wojna celna między Chinami i USA. Trzeba też wziąć pod uwagę nowe regulacje środowiskowe, takie jak opłaty ETS, które w 2025 r. wynoszą 70 proc. emisji CO2 wobec 40 proc. w 2024 r. , a w 2026 r. mają sięgać 100 proc., oraz potencjalne przekierowania statków w związku z problemami w kluczowych kanałach. Wszystko to będzie oznaczać większy popyt na kolej.

Perspektywy dobrze ocenia firma Girteka, która stawia na zrównoważony transport w oparciu o połączenia intermodalne droga–kolej i optymalizację dostaw długodystansowych w Europie. W 2024 r. firma zwiększyła wykorzystanie tych rozwiązań o 35 proc. wobec 2023 r., w ten sposób realizując ponad 24 tys. dostaw całopojazdowych. W tym roku zapowiada ich dalszy rozwój. Jak mówi Larisa Senkevičienė, Intermodal Business Development Manager w Girtece, zrównoważona logistyka stała się rzeczywistością. Rozwiązania intermodalne pozwalają sprostać wyzwaniom środowiskowym.

Analitycy Banku Gospodarstwa Krajowego w najnowszym raporcie „Analiza potencjału rozwoju infrastruktury intermodalnej oraz małych i średnich portów morskich w poszczególnych regionach” wskazują, że 57 proc. międzynarodowego obrotu towarowego Polski pod względem masy i aż 82 proc. pod względem wartości stanowią towary nadające się do przewozu w kontenerach.

Poprawa konkurencyjności transportu kolejowego w kluczowych korytarzach może zaowocować pozyskaniem przez transport intermodalny nowych ładunków. Jak wskazano w raporcie, przejęcie przez transport intermodalny 10 proc. ruchu drogowego w relacjach międzynarodowych z i do Polski, prowadziłoby do wzrostu przewozów intermodalnych o około 80 proc. Z kolei przejęcie 25 proc. ruchu tranzytowego realizowanego transportem drogowym skutkowałoby zwiększeniem przewozów intermodalnych o około 15 proc.

Towary na tory

Przyszły rozwój transportu intermodalnego w Polsce zależy jednak od wielu czynników, w tym od dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej oraz od inwestycji w infrastrukturę. Analitycy BGK wskazali, że w połowie 2024 r. w Polsce funkcjonowało 48 terminali intermodalnych, 6 morskich i 42 lądowe. To plasuje nasz kraj na siódmym miejscu w Europie. Na 10 tys. km kw. przypada z kolei 1,5 terminala, co daje nam 18. lokatę. Problemem jest też wyposażenie terminali. Tylko 16 z 40 ma suwnice. Jeszcze mniej obiektów ma tory liczące 750 m, umożliwiające przyjmowanie składów o maksymalnej długości.

Jak stwierdziła Anna Łopaciuk, dyrektor ds. inwestycji infrastruktury transportu w BGK, transport intermodalny i kolejowy musi się stać konkurencyjny wobec drogowego pod względem kosztu, dostępności, czasu i punktualności przewozu.

To, jakie inwestycje są w związku z tym potrzebne, wskazuje najnowszy raport „Towary na tory” przygotowany przez Fundację ProKolej. Według niego należy zwiększyć liczbę terminali i centrów logistycznych oraz utworzyć kompleksowy system informacyjny w łańcuchach transportu intermodalnego. W 3 z 16 województw – świętokrzyskim, opolskim oraz kujawsko-pomorskim – nadal nie istnieje ani jeden terminal intermodalny. Trzeba dążyć do tego, by odległość do najbliższego wynosiła maksymalnie 40–80 km. Istotne znaczenie ma bowiem dostępność terminali intermodalnych z wykorzystaniem transportu drogowego. Znaczna część województw podlaskiego i warmińsko-mazurskiego jest położona w odległości przekraczającej 150 km od najbliższego terminalu. Podobnie jest na Pomorzu Środkowym. Słabą dostępnością charakteryzują się też m.in. południowo-zachodnia część Polski, a także tereny podgórskie i górskie w Karpatach. Trzeba też zadbać o specjalistyczne wyposażenie terminali oraz taboru. Inaczej trudno będzie zaspokajać zwiększający się popyt na przewóz towarów w kontenerach. Tabor kolejowy służący do realizacji przewozów intermodalnych w Polsce jest już mocno wyeksploatowany. Średni wiek wagonów wynosi około 30 lat.

Potrzebne wsparcie

Eksperci Fundacji ProKolej zauważyli jednak, że z powodu niskiej konkurencyjności transportu intermodalnego w Polsce w stosunku do innych państw europejskich oraz kapitałochłonności sektora intermodalnego inwestorzy prywatni nie są skłonni do podejmowania ryzyka inwestycji. Nie gwarantują one szybkiego zwrotu z kapitału. Dlatego konieczne jest wsparcie publiczne na realizację projektów intermodalnych.

Eksperci rekomendują też inne rozwiązanie, biorąc pod uwagę, że w pierwszym okresie eksploatacja terminalu intermodalnego nie gwarantuje odpowiednich zysków. Chodzi o przyznanie podmiotom zarządzającym terminalami intermodalnymi, w szczególnych przypadkach, pomocy o charakterze operacyjnym. Wsparcie takie mogłoby dotyczyć początkowego okresu eksploatacji terminalu oraz mogłoby być uzależnione od zwiększania wolumenu obsługiwanych ładunków – i zmniejszane w miarę upływu czasu.

Projekty intermodalne mogą liczyć na wsparcie. Pieniądze są dostępne z KPO oraz Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko. W ramach KPO wsparcie przyznano na 12 przedsięwzięć obejmujących inwestycje w obrębie terminali intermodalnych oraz pięć dotyczących zakupu 266 sztuk taboru intermodalnego. Kwota wsparcia w ramach naboru przekracza 781,5 mln zł, przy czym maksymalny poziom dofinansowania wynosi 50 proc. wydatków kwalifikowalnych. W ramach programu FEnIKS, Działanie 5.6 „Transport intermodalny” nabór wniosków trwa do 30 czerwca tego roku. Budżet wynosi 800 mln zł. Dofinansowanie jest przeznaczone na inwestycje w infrastrukturę terminali intermodalnych, tabor kolejowy oraz systemy telematyczne.

Rozwój transportu intermodalnego wpisuje się w priorytety unijne. ©

PAO

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.