Via Carpatia powstaje ze sporymi oporami
Rząd nie zatrzymał realizacji ekspresówki, ale na jej dokończenie poczekamy do kolejnej dekady
Via Carpatia była flagową inwestycją Prawa i Sprawiedliwości, która miała rozruszać Polskę Wschodnią. Ówczesny minister infrastruktury Andrzej Adamczyk od początku podawał jednak mało realistyczne terminy jej ukończenia. Jeszcze w 2019 r. liczył, że cały polski odcinek z Podlasia na Podkarpacie będzie gotowy w tym roku. Przed oddaniem władzy nie zdążył jednak odpowiednio poprowadzić inwestycji.
Nowa koalicja uznała, że zmodyfikuje przedsięwzięcie. Uznano, że w przypadku odcinka z Białegostoku do Ełku nie warto brnąć w konflikt z ekologami i Komisją Europejską. PiS chciało tam budować dwie równoległe trasy ekspresowe (S16 i S8). Obie przecinałyby cenne przyrodniczo tereny Biebrzańskiego Parku Narodowego, co wzbudziło protesty organizacji pozarządowych i Brukseli. Według nowego planu w obu korytarzach na razie będą budowane obwodnice większych miejscowości. Docelowo szersza droga ma powstać w śladzie drogi nr 8 z Białegostoku przez Augustów do Raczek na trasie S61. Będzie to droga dwujezdniowa, która parametrami niewiele będzie się różnić od ekspresówki. W praktyce przez długie lata może tam wystarczyć poprawiona ósemka z powstającymi już obwodnicami, bo rząd przyznaje, że po oddaniu trasy Via Baltica na drodze z Białegostoku w stronę Augustowa znacznie zmalał ruch.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.