Hamburg: główny polski port
W Gdańsku powtarzany jest dowcip, że największym polskim portem jest Hamburg. Żart raczej średni, ale za to na pewno gorzki, bo od lat porty polskie tracą, a niemieckie korzystają wskutek zaniechań Warszawy. Gdańsk i Gdynia byłyby znacznie atrakcyjniejsze niż są dla handlowców, gdyby była autostrada północ –południe. Więcej importerów z Unii Europejskiej decydowałoby się na przywóz towarów do siebie przez Świnoujście, gdyby warunkiem koniecznym nie było uzyskanie polskiego NIP. Taki wymóg ciągle obowiązuje, choć może zniknąć w przyszłym roku. Dobrze byłoby, żeby przepadł razem z częścią instytucji kontrolnych, bo funkcje przynajmniej niektórych można połączyć. Słowem, jest to, czego nie powinno być, a czego potrzeba, to nie ma. Zupełnie jak dwadzieścia lat temu, a wydawałoby się, że władza już wie, że państwo też musi być konkurencyjne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.