Awarie sieci energetycznych sparaliżowały pół Polski
To była gigantyczna awaria energetyczna. Najgorzej było na ścianie wschodniej oraz Mazowszu, gdzie bez prądu było pół miliona odbiorców. Energetycy musieli naprawiać usterki na obszarze sięgającym od Zamościa aż do Suwałk.
Ok. godziny 18 udało się przywrócić prąd 200 tysiącom mieszkańców Mazowsza. Wieczorem ok. 9 tys. odbiorców nie miało nadal prądu w Polsce północno-wschodniej.
Mieszkańcy Siemiatycz, kilkunastotysięcznego miasta w województwie podlaskim, przez kilka godzin odcięci byli od prądu. W Mińsku Mazowieckim awaria unieruchomiła punkty usługowe. Mieszkańcy Elbląga również pozbawieni byli energii, a miasto zalała woda, gdy silny wiatr wpychał fale z Zalewu Wiślanego w głąb lądu.
Nawałnica i śnieżna zadymka zaczęły się na wschodzie Polski. Już w nocy z wtorku na środę po komunikatach pogodowych służby przygotowywały się do walki z żywiołem. - O piątej rano ściągnęliśmy wszystkich dostępnych ludzi i firmy zewnętrzne - zapewniał nas Andrzej Piekarski z Zakładu Energetycznego w Białymstoku. - W krytycznym momencie mieliśmy 95 tys. zgłoszeń naraz - dodaje. Najdotkliwiej brak prądu odczuli mieszkańcy Siemiatycz. - Problemy z prądem rozpoczęły się około godziny 9. To były chwilowe zaniki napięcia, tak krótkie, że nie włączał się zastępczy generator prądotwórczy - opowiada nam Robert Maksimiuk, dyrektor szpitala w Siemiatyczach. Załoga szpitala musiała generator uruchomić ręcznie. - Krótkie zwarcia uszkodziły nam sprzęt. Na pewno nie działa sterowanie piecem ciepłowniczym oraz kilka urządzeń medycznych, chociażby aparat USG. Nie wiem, jak poważne są to uszkodzenia, ale ta awaria będzie nas bez wątpienia dużo kosztować - dodaje Maksimiuk. Sytuacja zaczęła wracać do normy około godz. 14. Dlaczego jej usunięcie zajęło aż tyle czasu? - Podlasie to puszcze, lasy, bagna. Jak powalone drzewo zerwie przewody w takim miejscu, to trzeba dotrzeć tam na piechotę, czasami kilka kilometrów - wyjaśnia Piekarski. Jak poinformowała nas rzecznik prasowa podlaskiego urzędu wojewódzkiego Jolanta Gadek, nie wszystkie awarie udaje się naprawić w ciągu kilkudziesięciu godzin. - Najdłużej bez prądu pozostaną mieszkańcy małych kolonii, do których jest najtrudniejszy dostęp. Co gorsza, znów zapowiadane są porywiste wiatry - stwierdziła Gadek.
Niewiele lepiej było na Mazowszu, dokąd nawałnica dotarła kilkadziesiąt minut po 5 rano. - Musiałem kupić znajomym chleb, bo w Mińsku Mazowieckim nie dość, że nie działała piekarnia, to zamknięte były sklepy, banki i stacje benzynowe - opowiadał nam Grzegorz Pawłowski z Mińska.
Na drogach do Warszawy leżały powalone konary drzew. W podstołecznych miejscowościach był problem z połączeniem się przez telefon komórkowy, nie działały nadajniki. - Oblepił je gęsty śnieg lub zostały pozbawione prądu - wyjaśnił nam Andrzej Pomarański z Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era. Z Mazowsza nawałnica skierowała się w stronę Wybrzeża. Tam poza awariami prądu ludzie musieli zmagać się też z wodą morską, którą silny wiatr wpychał na ląd. To dlatego władze gminy Elbląg zdecydowały się na ewakucję mieszkańców Wyspy Nowakowskiej otoczonej Zalewem Wiślanym oraz rzeką Elbląg.
- Sytuacja jest krytyczna. Właśnie ewakuujemy ludzi. Będą nocować w szkole w pobliskim Gronowie Górnym - powiedziała nam wczoraj po południu Krystyna Murawska, sekretarz gminy Elbląg. Okoliczni mieszkańcy oraz Obrona Cywilna ściągnięta z Olsztyna w tym samym momencie umacniali wały przeciwpowodziowe. Nie wszyscy chcieli opuścić domy. - Mamy wysokie progi i liczymy, że nas nie zaleje - tłumaczyła nam Agnieszka Gęsiarz, właścicielka piekarni. Podkreśliła, że u sąsiadów woda wdarła się do domu, a jej stan był tak wysoki, że w budynku pływały meble. Gęsiarz liczy się z tym, że na wyspie spędzi nawet kilka dni.
Wczorajsza nawałnica i sztorm na Bałtyku uszkodziły też sopockie molo. W Trójmieście wystąpiły okresowe braki w dostawie prądu.
Synoptycy przewidują, że pogoda szybko się nie poprawi. Dziś i jutro w całym kraju mogą występować silne porywy wiatru oraz opady deszczu ze śniegiem i śniegu.
@RY1@i02/2009/202/i02.2009.202.000.004a.001.jpg@RY2@
Droga w okolicach Mińska Mazowieckiego, wczoraj godz. 12.15
Grzegorz Ponto
Iwona Dudzik
iwona.dudzik@infor.pl
Artur Grabek
artur.grabek@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu