PKP PR może się rozpaść, kilka województw chce własnych spółek
Do końca roku pracę w spółce kolejowej PKP Przewozy Regionalne ma stracić co trzeci pracownik administracyjny, ponadtrzykrotnie odchudzona zostanie centrala spółki, a sprzedażą zbędnego majątku, którego utrzymanie kosztuje dziesiątki milionów złotych rocznie, zajmie się specjalny zespół pracowników. Przede wszystkim jednak firma zostanie podzielona na 15 wojewódzkich oddziałów – dowiedziała się GP. Restrukturyzację spółki, która od stycznia jest kontrolowana przez samorządy wojewódzkie, wymuszają kiepskie wyniki trwającego jeszcze audytu.
– To będzie prawdziwa rewolucja. Reorganizację chcemy zakończyć jeszcze w tym roku – zapowiada w rozmowie z GP Jerzy Kriger, który został oddelegowany przez radę nadzorczą do pełnienia obowiązków prezesa spółki po odwołaniu 8 kwietnia prezesa PKP PR Jana Tereszczuka.
Oddziały mają funkcjonować jak lokalne spółki, w których wysokość dopłat samorządów do nierentownych połączeń lokalnych będzie wynikiem prostego rachunku kosztów i przychodów. Szefowie oddziałów będą zaś podlegać weryfikacji zarządów województw. To rewolucyjna zmiana, bo dotychczas samorządy nie miały żadnego wpływu m.in. na koszty funkcjonowania kolejowego molocha – PKP PR przewiozły w 2008 roku 169 mln pasażerów.
Wątpliwe jednak, że zapowiadane zmiany powstrzymają część największych województw przed odejściem ze spółki. Takiego zamiaru nie kryją w województwie dolnośląskim, pomorskim i śląskim. Tamtejsze samorządy wzorem Mazowsza, które ma swoją spółkę przewozową, chcą rozwijać własną kolej aglomeracyjną i zapowiadają inwestycje w nowe pociągi.
strona A4
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.