Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Nie ma prądu, stanu klęski żywiołowej także

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Tysiące ludzi na Śląsku i w Małopolsce zaczęły kolejny tydzień bez prądu. Nie wiadomo, kiedy zasilanie zostanie przywrócone. Mimo to wojewoda nie chce wprowadzić stanu klęski żywiołowej.

Poniedziałek po południu. 28 tysięcy odbiorców bez prądu w Małopolsce, ponad 8,7 tysiąca na Śląsku. Najgorsza sytuacja jest w powiatach olkuskim, krakowskim, miechowskim, myszkowskim, częstochowskim i zawierciańskim. Najwięksi pechowcy prądu nie mają już od 10 dni. I co najgorsze, nikt nie potrafi powiedzieć, kiedy prąd znowu będzie. - Wszystkie szacunki są "na chwilę obecną". Słyszałem, że najpóźniej prąd będzie w piątek. Ale wszystko zależy od tego, co się jeszcze wydarzy. Bo jeśli np. dziś w nocy powali się kolejne 20 słupów, to pewnie czas oczekiwania się wydłuży - mówi nam starosta powiatu myszkowskiego Łukasz Stachera. To on domagał się od śląskiego wojewody, by wprowadził stan klęski żywiołowej.

Ale wojewoda odmówił. Dlaczego? - Stan klęski żywiołowej nie został wprowadzony, bo wszystkie postulaty, które artykułował pan starosta, zgłaszając swoją propozycję, zostały spełnione - broni się Katarzyna Kuczyńska, kierowniczka biura prasowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. I dodaje: - Z analiz pana wojewody wynikało, że wprowadzenie stanu klęski mogłoby nawet opóźnić te wszystkie procedury, które i tak teraz wprowadzamy, bo generalnie i tak funkcjonujemy jak w stanie wyjątkowym.

Stachera przyznaje, że jego postulaty są realizowane. A domagał się m.in., by MSWiA zwróciło koszty zakupu agregatów prądotwórczych, paliwa do nich, oszacowało i zrekompensowało straty w gminach i samorządach. Wśród postulatów był także taki, by policja pomagała wejść na teren prywatny, by np. wyciąć drzewo zagrażające sieci energetycznej. Dostawca prądu Enion SA został także zaopatrzony w odpowiedni sprzęt, który umożliwi takie prace.

Czy to oznacza, że wprowadzenie stanu klęski żywiołowej nie jest potrzebne? Zdaniem byłego szefa MSWiA Krzysztofa Janika to wystarczy. - Stan klęski niewiele zmieni. Jeśli służby działają dobrze, to rozstrzygnięcia prawne niewiele pomogą. To powoduje jedynie wprowadzenie pewnej centralizacji decyzji. Ale wcale nie oznacza, że wszystkie służby będą pracowały lepiej - ocenia Janik.

Jednak z nieoficjalnych rozmów z samorządowcami wynika, że wojewoda mógł nie chcieć wprowadzać stanu klęski ze względu na pieniądze. - MSWiA zrobiła dobry ruch. Bo nawet jak poniesie jakieś koszty, to i tak będą one mniejsze niż w przypadku klęski żywiołowej - twierdzi jeden z naszych rozmówców. W stanie klęski koszty ponosi państwo. - A tak firmy czy prywatni ludzie mogą mieć roszczenia wobec Enionu, a nie państwa - precyzuje nasz rozmówca.

@RY1@i02/2010/012/i02.2010.012.000.007a.001.jpg@RY2@

Południowa Polska bez prądu

@RY1@i02/2010/012/i02.2010.012.000.007a.002.jpg@RY2@

Mieszkańcy Zaborza na Śląsku od ponad tygodnia żyją bez elektryczności

Fot. Waldemar Deska/PAP

kamila.wronowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.