Między biznesem a samorządem
INWESTYCJE - Co zrobić, by przyspieszyć rozwój infrastruktury internetowej? Kto powinien budować sieć szerokopasmową?
Europejska Agenda Cyfrowa zakłada, że do 2013 roku wszyscy obywatele Unii powinni mieć dostęp do szybkiego internetu. Tymczasem szerokopasmowy internet w Polsce wymaga jeszcze wielu inwestycji. Dlaczego idą tak opornie? Kto powinien budować sieć - firmy czy państwo? A może biznes powinien połączyć siły, by sprostać wyzwaniu? Na te pytania odpowiadali uczestnicy panelu na Kongresie Nowych Technologi "DGP" w Warszawie.
Małgorzata Olszewska, dyrektor Departamentu Telekomunikacji w Ministerstwie Infrastruktury, tak diagnozuje stan na dziś:
- Statystyki mówią, że nie jesteśmy liderem w rozwoju szerokopasmowego internetu. Niezły jest stan zaawansowania inwestycji w Wielkopolsce, w województwach lubuskim czy pomorskim, ale ogólny obraz pogarszają takie regiony jak wschód Polski.
- Jednym z problemów jest to, że wykorzystywane są środki z Unii Europejskiej, ale inwestycje prowadzą samorządy - mówi Małgorzata Olszewska.
I przedstawia plan agend rządowych: trzeba wypracować model pomocy dla samorządów i współpracy z firmami telekomunikacyjnymi, wprowadzić synergię do rozproszonych działań Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji i Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz rozpisać dokładny plan z odpowiedzialnymi za poszczególne punkty i czasem realizacji. A konkretniej:
- Rozpoczynamy konsultacje z izbami telekomunikacyjnymi, stworzymy grupę, która wypracuje rozwiązania. Dokument zawierający listę problemów i rekomendacje rozwiązań powstanie w trzy miesiące - zapowiada Małgorzata Olszewska.
- Nie są potrzebne zespoły, tylko lider ze strony państwa - kwituje Krzysztof Kilian (Pol-komtel).
Jego zdaniem winne takiego stanu rzeczy są m.in. niska kultura projektowa i coś, co nazywa strategią strachu. Panuje podejrzliwość, np. samorządy boją się wchodzić we współpracę z prywatnymi firmami.
- Inwestycje telekomunikacyjne można by prowadzić w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, ale ponieważ państwo się nie włącza, a w dodatku na każdym kroku mamy do czynienia z polskim pesymizmem, nikt nie chce ryzykować - mówi.
- Wprawdzie technika jest apolityczna, ale politycy tworzą ustawy - dorzuca Wacław Iszkowski. - Sieć ma powstać we współpracy samorządów, które dysponują środkami z Unii i firm. I natychmiast pojawia się problem: kto ma potem prowadzić eksploatację? Do tego dochodzi niezgoda między operatorami. Jest konkurencja w budowie sieci szerokopasmowej między operatorami cyfrowymi i światłowodowymi. Komórkowi mówią: po co nam światłowód? Sieci kablowe oczywiście też nie są zainteresowane wzrostem konkurencji. Wszystko sprowadza się do rachunku ekonomicznego: o ile w dużych miastach problem jest mniejszy, to poza nimi trudno sobie wyobrazić przyłączanie gospodarstw do sieci, bo potencjalnych użytkowników po prostu nie będzie stać na pokrycie kosztów.
Czy firmy telekomunikacyjne mogłyby się zjednoczyć w budowie infrastruktury?
- Netia proponowała taki pakt, ale zwyciężyła obawa, że UOKiK uzna wymianę danych między operatorami za zmowę - mówi Paweł Żytecki.
O pakcie mówi też Krzysztof Burzyński, tyle że niezbyt przychylnie: - Jeśli już pakt, to biznesowy, a nie wymuszony przez regulatorów. Konieczne są rozbudowa światłowodów i cyfryzacja, bo inaczej nie da się obsłużyć klientów. I w tych działaniach potrzebna jest normalna konkurencja między operatorami.
Krzysztof Burzyński mówi - podkreślając, że szacunki są w tym przypadku bardzo trudne - że inwestycje powinny wynosić 10 - 17 proc. przychodów operatorów rocznie. Ważne, by były regularne, a nie skokowe.
- To koszt co najmniej 200 mln zł rocznie - mówi Paweł Żytecki. - Górnej granicy inwestycji nie ma. Na terenach wiejskich rozbudowa sieci będzie nieopłacalna nawet przy wysokich dotacjach.
I dodaje, że trzeba brać pod uwagę także popyt.
- Europejskim klientom wystarcza 200 Mb/s, co jest do uzyskania na kablach miedzianych. Odbiorca nie widzi sensu płacić za więcej.
Czy rządowe programy rozbiją się więc o problemy współpracy samorządów i firm oraz rachunek ekonomiczny?
- Oczywiście jest ważne, kto będzie zarabiał. Warto jednak pamiętać już historyczny przykład: gdyby w swoim czasie przedsiębiorcy nie podjęli ryzyka biznesowego, nie mielibyśmy dziś telefonów komórkowych w Polsce. Tak samo będzie z szerokopasmowym internetem - kwituje Krzysztof Burzyński.
@RY1@i02/2011/190/i02.2011.190.050.002d04.803.jpg@RY2@
Małgorzata Olszewska, dyrektor Departamentu Telekomunikacji, Ministerstwo Infrastruktury
@RY1@i02/2011/190/i02.2011.190.050.002d04.804.jpg@RY2@
Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji
@RY1@i02/2011/190/i02.2011.190.050.002d04.801.jpg@RY2@
Krzysztof Burzyński, wiceprezes zarządu, Ericsson
@RY1@i02/2011/190/i02.2011.190.050.002d04.802.jpg@RY2@
Paweł Żytecki, dyrektor Departamentu Zarządzania Projektami i Jakością oraz Współpracy Międzyoperatorskiej, Netia
@RY1@i02/2011/190/i02.2011.190.050.002d04.805.jpg@RY2@
Krzysztof Kilian, wiceprezes zarządu, Polkomtel
Zdjęcia Wojciech Górski
mww
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu