Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Dopłacimy za opóźnienia we wprowadzeniu e-myta

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Plan był bardzo napięty. Od podpisania kontraktu do uruchomienia systemu minęło tylko osiem miesięcy. Przykłady z innych krajów pokazują, że trwa to często dwukrotnie dłużej. Nam udało się zmieścić w tak krótkim czasie.

Nie ma już żadnych problemów z funkcjonalnością, system niemal w 100 proc. pobiera opłaty. Korzysta z niego już ponad pół miliona pojazdów. Kłopoty przy starcie wynikały m.in. z tego, że użytkownicy pojazdów późno zgłaszali się po urządzenia pokładowe. Największym wyzwaniem była infrastruktura. Musieliśmy ją zbudować na prawie 1600 km dróg. Postawiliśmy ponad 420 bramownic, co wynika z gęstej sieci skrzyżowań na drogach płatnych. Często od jednej do drugiej jest mniej niż kilkaset metrów. Takie zagęszczenie wpływa minimalnie na skuteczność poboru, ale spełnia wymagania prawne.

Problem pojawił się na skutek zerwania transmisji danych między dwiema bazami. Niektóre transakcje przez to zostały policzone kilkukrotnie. My sami sprawdzamy w bazach takie przypadki i od razu zwracamy środki. Zapewniam, że żaden użytkownik nie będzie poszkodowany.

Zapłaciliśmy 2 mln zł kary za dwa dni opóźnienia - odbyło się to zgodnie z podpisanym kontraktem. Oprócz tego możemy dopłacić odszkodowanie za okresowe, nie w pełni funkcjonalne działanie systemu. Jego wysokość zostanie wyliczona na podstawie porównania okresu, w którym weźmiemy pod uwagę pełne i niepełne działanie systemu. Jeśli wystąpi różnica, dopłacimy, tak aby Skarb Państwa nie był z tego tytułu poszkodowany.

Po wprowadzeniu opłat ruch zmniejszył się nawet o połowę, ale teraz możemy mówić o powrocie na drogi płatne. To naturalne zjawisko, które ma zawsze miejsce zaraz po wprowadzeniu opłat.

Kontrakt mamy podpisany na osiem lat. Będzie rozszerzany o nowo wybudowane trasy. Oceniamy, że pod koniec obowiązywania tego kontraktu będzie to ok. 7,5 tys. km dróg, czyli prawie pięciokrotnie więcej niż obecnie.

Przede wszystkim to się nie opłaca. Kara za brak urządzenia pokładowego wynosi 3 tys. zł. Inspekcja Transportu Drogowego jest w stanie kontrolować pojazdy będące w ruchu. Oprócz tego istnieje sieć bramownic kontrolnych, które pozwalają sprawdzić, czy wniesiona została odpowiednia opłata dla odpowiedniego typu pojazdu i kategorii emisji spalin.

@RY1@i02/2011/179/i02.2011.179.000.010a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Marek Cywiński

Pod koniec ośmioletniego kontraktu systemem e-myta objętych bedzie 7,5 tys. km dróg, prawie pięciokrotnie więcej niż obecnie - mówi dyrektor zarządzający Kapsch Telematic Service

Rozmawiali Paweł Sołtys Marcin Piasecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.