Fotoradary i wideorejestratory pomogą zdyscyplinować kierowców
Od stycznia do końca września na drogach zginęło o 439 osób mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Progres sięga aż 15 proc. - wynika z danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Nie oznacza to niestety, że polskie drogi są bezpieczne
Nawet 1,5 mld zł oszczędności przyniosło zwiększenie bezpieczeństwa na polskich drogach przez ostatni rok - szacuje Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD).
- W porównaniu do dziewięciu pierwszych miesięcy ubiegłego roku, od stycznia do końca września 2012 roku liczba zabitych w wypadkach drogowych spadła o 15 proc. W tym roku doszło do 27228 wypadków, w których zginęły 2553 osoby, a 34102 zostały ranne. W trzech kwartałach ubiegłego roku na polskich drogach doszło do 29365 wypadków, w których zginęły 2992 osoby, a 36702 zostały ranne - informuje Alvin Gajadhur, rzecznik GITD.
Według GITD mniej wypadków i mniej ofiar to m.in. wynik zwiększenia nadzoru nad ruchem i egzekwowania przestrzegania przepisów ruchu drogowego.
1,4 mld zł oszczędności
Inspektorzy GITD powołują się na międzynarodowe statystyki. Wynika z nich, że redukcja liczby wypadków i związanych z nimi kosztów przynosi wymierne oszczędności.
- Szacuje się, że w okresie od stycznia do września 2012 r., w porównaniu do analogicznego okresu 2011 r., oszczędności z tytułu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego wyniosły ponad 1,4 mld zł - informuje Gajadhur.
Jego zdaniem ograniczenie liczby wypadków może być wynikiem uruchomienia Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, czyli systemu fotoradarów.
- Dzięki uruchamianemu obecnie scentralizowanemu systemowi kontroli, stacjonarne i mobilne fotoradary oraz wideorejestratory wykorzystywane przez GITD, a także kontrole drogowe przeprowadzane przez policję wzajemnie się będą się uzupełniać, stanowiąc bezpośredni powód dla dalszego spadku liczby wypadków i ich ofiar - wskazuje rzecznik GITD.
W 2013 roku ma też zostać uruchomiony system kontroli wjazdu na skrzyżowania na czerwonym świetle oraz nowy w Polsce odcinkowy pomiar prędkości.
- Wdrożenie tego systemu przyczyni się do utrwalenia pozytywnych tendencji, poprawy bezpieczeństwa na drogach, a tym samym do zmniejszenia skutków społecznych wypadków drogowych - twierdzi Alvin Gajadhur.
Rola fotoradarów
Inspekcja Transportu Drogowego (ITD) zapowiada ofensywę - wprowadzenie nowych, zaawansowanych urządzeń do kontroli ruchu pojazdów. Spodziewanym efektem oprzyrządowania polskich dróg w systemy monitorowania prędkości ma być obniżenie szybkości poruszania się pojazdów w newralgicznych punktach mapy dróg.
Chodzi głównie o małe miejscowości, w których dochodzi do większości wypadków z udziałem pieszych. To przede wszystkim oni mają odczuć poprawę bezpieczeństwa poruszania się w sąsiedztwie dróg. Jednak zamiary wzmożenia kontroli przy pomocy urządzeń technicznych spotykają się też z ostrą krytyką.
Czy fotoradary mogą odegrać główną rolę w dziele zmniejszania prędkości poruszania się samochodów? Specjalistyczne badania dowodzą, że choć fotoradary miały podnosić poziom bezpieczeństwa na drogach, to niestety jest odwrotnie. Jak dowodzą policyjne statystyki, największa liczba wypadków ma miejsce w województwach, które posiadają najwięcej fotoradarów. Zdaniem Alvina Gajadhura wina leży po stronie osób zarządzających rozstawianiem fotoradarów i brakiem ujednoliconego systemu.
- Dotychczas urządzenia były często stawiane tam, gdzie w największym stopniu mogły się przyczynić do zasilenia kasy lokalnego samorządu, a nie tam, gdzie faktycznie spełniałyby pożądaną funkcję ochronną. Teraz będą umieszczane w najbardziej niebezpiecznych miejscach - zapewnia.
Maszty pomiaru prędkości będą oznaczone na żółto, a nieużywane urządzenia zostaną zdemontowane. Cała akcja instalacyjno-demontażowa ma się zakończyć w roku 2014. Ma być głównym czynnikiem zdyscyplinowania kierowców, od których w ponad 90 proc. zależy stan bezpieczeństwa na polskich drogach.
Efekt inwestycji
W pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku liczba ofiar śmiertelnych zmniejszyła się o 15 proc. w porównaniu do analogicznego okresu roku 2011.
- Trudno nie zauważyć, że ta skokowa poprawa jest w jakimś stopniu pochodną realizacji inwestycji w infrastrukturę i poprawy warunków korzystania z transportu drogowego. Warto jednak pamiętać, że koszt budowy 1 km autostrady to wydatek rzędu 50 - 60 mln zł. W roku 2012 Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dysponuje budżetem o wartości około 29 mld zł na budowę nowych dróg i autostrad - przypomina Urszula Nelken, rzeczniczka GDDKiA.
Tymczasem z szacunków ekspertów Banku Światowego wynika, że łączne koszty wypadków na polskich drogach wynoszą od 27 do 31 mld zł rocznie. Suma ta zawiera w sobie koszty zniszczonych samochodów i infrastruktury drogowej, koszty pochówków i leczenia ofiar wypadków, odszkodowań i wypłat ubezpieczeń, pracy służb publicznych i usługodawców prywatnych, a także pokrycie tzw. kosztów społecznych, np. wypłaty świadczeń krewnym i dzieciom ofiar. Bank Światowy szacuje, że śmierć jednej osoby na polskiej drodze to koszt rzędu 2,6 mln euro. Zawiera on w sobie wydatki na udzielenie pomocy, prace policji, pogotowia i te pieniądze, jakie nie wpłyną do budżetu państwa z tytułu podatków, które ofiara wypadku zapłaciłaby, gdyby w dalszym ciągu żyła i pracowała. Same wypadki śmiertelne na drogach kosztują Polskę rocznie około 11 mld zł, czyli tyle, ile kosztuje wybudowanie około 500 km autostrad. W danych tych widać prostą zależność: im więcej dróg i autostrad tym mniej wypadków.
Oszczędności i koszty
Dzięki zrealizowanym inwestycjom w rozbudowę infrastruktury transportu drogowego zmniejsza się liczba wypadków drogowych i ofiar śmiertelnych. Koszty materialne i społeczne wypadków, które miały miejsce na polskich drogach w latach 2007 - 2009, były mniejsze o około 5 proc. mniej niż w latach 2005-2007. W 2011 r. miało miejsce 366,5 tys. wypadków i kolizji, czyli o 11,9 proc. mniej niż w roku 2010. Tendencja spadkowa trwa i pokrywa się z postępami na budowie sieci dróg i autostrad. Ograniczenie liczby wypadków drogowych i ofiar natychmiast przekłada się na oszczędności. Na ich sumę składają się wydatki z tytułu ograniczenia liczby zabitych, z tytułu zmniejszenia liczby osób rannych i z powodu mniejszej liczby samych zdarzeń drogowych i związanych z nimi zniszczeń.
- Z szacunków zawartych w raporcie FOR, PwC i kancelarii Wardyński i Wspólnicy "Którędy droga - jak odblokować inwestycje drogowe w Polsce" wynika, że w ciągu 25 lat od wybudowania podstawowej sieci autostrad będzie można zaoszczędzić 34 mld zł na kosztach eksploatacji samochodów, 30 mld zł na skróceniu czasu podróży po Polsce, 25 mld zł na kosztach remontów aut, 23,8 mld zł na kosztach skutków wypadków drogowych, 7,2 mld zł na kosztach środowiskowych - wylicza Konrad Jaskóła, były prezes Polimex - Mostostal. - Łącznie oszczędności sięgają sumy 120 mld zł i pokrywają się z wydatkami na realizację programu budowy autostrad. Taka perspektywa daje wiele do myślenia - podkreśla.
Poprawa bezpieczeństwa
Póki nie zostanie zakończona realizacja programu budowy dróg i autostrad w Polsce, miliardowe wydatki z budżetu zasilają fundusz prac mających na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach. W 2012 roku rząd wyda na ten cel 2,06 mld zł. Zgodnie szacunkami wydatków budżetowych na przyszły rok koszt poprawiania bezpieczeństwa na drogach wyniesie około 1,88 mld zł, czyli będzie się pokrywał z wydatkami poniesionymi na ten cel w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2012 roku.
- Środki te zasilają prace związane z wymianą i naprawą nawierzchni dróg, budową i przebudową skrzyżowań, budową kładek dla pieszych, zatok autobusowych, chodników, tras rowerowych. Inwestujemy je też w montaż barier ochronnych i rozbudowę sygnalizacji świetlnej - wymienia Urszula Nelken.
@RY1@i02/2012/211/i02.2012.211.21400010a.801.jpg@RY2@
@RY1@i02/2012/211/i02.2012.211.21400010a.802.jpg@RY2@
Koszty braku bezpieczeństwa na polskich drogach
Przykład ze Szwecji
● W 2008 roku w wypadkach samochodowych w Szwecji zginęło 397 osób - jest to jeden z najniższych wskaźników śmiertelności na świecie w wypadkach drogowych.
● Szwedzi realizują politykę "zero tolerancji", która zakłada, że co roku liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych ma spadać o około 20.
● W 2025 roku w Szwecji w ewentualnych wypadkach drogowych ma już nie być ofiar śmiertelnych.
● Szwedzi na poprawę bezpieczeństwa na drogach wydają rocznie około 1 mld koron (400 mln zł).
Bartosz Rowińśki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu