Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Sprawdziliśmy. Lotniska są gotowe na przyjęcie kibiców

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Zła wiadomość - drogi na Euro 2012 wciąż są niegotowe. Jest też jednak i dobra

Szacujemy, że 80 proc. kibiców przyleci do nas samolotami, a porty lotnicze są w pełni gotowe na ich przyjęcie - mówi Marcin Herra, prezes spółki PL.2012, na którego wpadliśmy na lotnisku Poznań-Ławica, pierwszym przystanku naszej podróży, bo postanowiliśmy sprawdzić to osobiście. Fileas Fogg opłynął świat w 80 dni. Nam okrążenie miast gospodarzy mistrzostw zajęło kilka godzin. 50 minut do Poznania, potem 20 do Wrocławia, 50 do Gdańska i 45 z powrotem do Warszawy - tyle trwała ta niecodzienna podróż.

A zaczęła się ona na Okęciu, w Porcie Lotniczym im. Fryderyka Chopina. - Taka impreza jak Euro oznacza dla nas zwiększenie aktywności nie więcej niż o kilka procent. W ciągu dnia trzeba będzie obsłużyć kilkadziesiąt samolotów więcej. Przy możliwościach portu w Warszawie to nie jest wielkie obciążenie - mówi Krzysztof Banaszek, prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (zarządza ruchem powietrznym w naszym kraju). Jak podaje, pojemność operacyjna lotniska w stolicy będzie wynosić podczas Euro 42 samoloty na godzinę (normalnie 38), co daje prawie 600 operacji na dobę.

Pracę wszystkim lotniskom mają ułatwić zmiany w polskim prawie, znoszące na czas Euro limity hałasu. Oznacza to, że samoloty bez przeszkód będą mogły startować przez całą noc. Oprócz oddanego już kilka lat temu i zmodernizowanego na Euro nowego terminala (gdy wyruszaliśmy w hali odlotów cały czas trwały jeszcze ostatnie poprawki), szykowany jest też pobliski (zamknięty trzy lata temu) terminal Etiuda, któryś kiedyś obsługiwał tanie linie lotnicze. 1 czerwca uruchomiona też zostanie nowa linia Szybkiej Kolei Miejskiej, która połączy lotnisko ze Stadionem Narodowym.

Komfort podróży mają zapewnić również nowe samoloty. Na pokładzie jednego z nich odlatujemy po kilkudziesięciu minutach do Poznania. Bombardier Dash 8 Q400 - bo tak nazywa się maszyna - to nowe oczko w głowie firmy Eurolot SA, która specjalnie na czas Euro uruchomiła 16 nowych połączeń międzynarodowych, m.in. z Amsterdamu, ze Lwowa, z Hamburga, Zurychu i Florencji.

Stolica Wielkopolski powitała nas zapachem świeżo wyremontowanego wnętrza terminalu. Nieprzypadkowo, bo nowej strefy przylotów wkraczamy zaledwie dzień po jej oficjalnym otwarciu. Wizytę we Wrocławiu zaczęliśmy w salonce dla VIP-ów, gdzie siedząc na skórzanych fotelach i podziwiając imponujący system kina domowego, mogliśmy wysłuchać o zmianach na tamtejszym lotnisku. Największa to uruchomienie nowego terminalu projektu Zbigniewa Pszczulnego z pracowni architektonicznej JSK, który zaprojektował także stadiony Narodowy i we Wrocławiu. Budowę terminalu rozpoczęto w 2009 r. Pierwsi pasażerowie odprawili się w marcu. Wrocławskie lotnisko - jako kolejne po stołecznym - ma również specjalne rękawy. Dzięki nim pasażerowie mogą wsiadać na pokład bezpośrednio z hali odlotów.

Słupy podtrzymujące strop, przypominające kształtem stoczniowe żurawie, to z kolei znak rozpoznawczy nowego terminalu w Gdańsku - ostatniego przystanku wycieczki. - Chcemy być inni niż wszyscy, bo wiadomo, że nasze miasto leży nad morzem. Stąd ta stylizacja - tłumaczy prezes lotniska Tomasz Kloskowski.

Inwestycja warta 400 mln zł została oddana do użytku w kwietniu.

@RY1@i02/2012/105/i02.2012.105.00000160b.802.jpg@RY2@

Łukasz Giza/Agencja Gazeta

Lotnisko we Wrocławiu imponuje nowoczesnym designem

Hubert Zdankiewicz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.