Katastrofy na kolei zagrożą Euro
Bezpieczeństwo
Wczoraj Prokuratura Okręgowa w Częstochowie potwierdziła, że na kilka minut przed katastrofą pod Szczekocinami pojawiła się usterka zwrotnicy i semafora. - Zwrotnica ma dwa mechanizmy uruchamiania - automatyczny i ręczny. Ręczny był sprawny, ale nic nie świadczy o tym, że dyżurny ruchu go wykorzystał - mówi prokurator Tomasz Ozimek. Dlatego dyżurnemu ruchu na posterunku Starzyny postawiono zarzut. Wpływ na katastrofę miała też awaria sygnalizacji posterunku Sprowa, uszkodzony semafor nie ostrzegł maszynisty jednego z pociągów.
Eksperci nie mają wątpliwości: sprzęt kolejowy zaczyna się zużywać i może dochodzić do kolejnych awarii. - Nadchodzi sezon katastrof kolejowych. Sprzęt i większość urządzeń zostały wdrożone w latach 60. i 70. Nadeszła pora, gdy to wszystko zacznie się psuć - mówi Eryk Kłossowski, ekspert od transportu z Instytutu Jagiellońskiego.
Jedyny gwarant minimalnego poziomu bezpieczeństwa - Europejski System Sterowania Pociągiem ETCS, który może korygować błędy maszynisty - zostanie wdrożony dopiero pod koniec roku i to tylko na odcinku Centralnej Magistrali Kolejowej między Grodziskiem Maz. a Zawierciem. - Bardzo się zdziwię, jeśli podczas Euro 2012 nie dojdzie do żadnego wypadku - mówi ekspert. - Dla organizatorów turnieju w transporcie najważniejsze są komfort i bezpieczeństwo. Nie należy łączyć wypadku z przygotowaniami do Euro 2012 - odpowiada Mikołaj Piotrowski ze spółki PL. 2012. Jak argumentują organizatorzy, od 2008 r. na inwestycje kolejowe przeznaczono ponad 9 mld zł, a do czerwca wyremontowanych zostanie prawie 700 km torów.
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu