Możemy mieć kłopoty przez bilety elektroniczne
Transport
Co spółka kolejowa, to inne reguły. Jedne uznają bilety kupione przez internet tylko w wersji drukowanej. Inne dopuszczają ich elektroniczne wersje. Przekonał się o tym wczoraj jeden z pasażerów podróżujący pociągiem Przewozów Regionalnych z Warszawy do Szczecina.
- Bilet kupiłem przez internet i nie wydrukowałem go. Zamiast tego pokazałem konduktorowi potwierdzenie zakupu na moim smartfonie. Konduktor jednak się uparł i zażądał biletu w wersji drukowanej - skarży się pan Michał. Nic nie dało przesłanie (również w wersji elektronicznej) przez członków rodziny kodów zakupionych biletów.
- Musiałem poprosić znajomego, by wydrukował dla mnie bilet i wrzucił mi go przez okno na jednej z pośrednich stacji. Inaczej musiałbym kupować kolejny bilet u konduktora i potem pisać odwołanie - opowiada pasażer.
O wyjaśnienia poprosiliśmy Michała Stiglera z biura prasowego Przewozów Regionalnych. Sugeruje, że cała sprawa wynikła z niedopatrzenia pasażera. - Bilet trzeba mieć w wersji wydrukowanej i to jest ujęte w regulaminie internetowej sprzedaży biletów. Pracujemy nad unowocześnieniem systemu, dzięki któremu drukowanie biletów nie będzie konieczne - zapewnia. Kiedy zmiany mogłyby wejść w życie - na razie trudno powiedzieć.
Zadzwoniliśmy również na infolinię Przewozów Regionalnych, która zaczęła funkcjonować od 1 stycznia tego roku. Tam dowiedzieliśmy się, że biletu... raczej nie musimy drukować.
Sprawa wygląda jeszcze inaczej w przypadku PKP Intercity. - Na wiosnę 2012 r. zmieniliśmy zasady i od tej pory nie trzeba drukować biletu zakupionego przez internet - mówi Beata Czemerajda z zespołu prasowego PKP Intercity.
- Spółek kolejowych mamy tak dużo, że pasażerowie gubią się w ich regulaminach - mówi pan Michał.
Klara Klinger
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu