Na autostradę bez kolejki
Marek Cywiński: Wspólnie z GDDKiA chcemy jeszcze w okresie wakacyjnym wprowadzić specjalne pasy ruchu dla pojazdów osobowych wyposażonych w urządzenia viaAuto, które pozwolą ominąć punkty poboru opłat
Jak pan ocenia plany zlikwidowania bramek autostradowych z punktu widzenia szefa firmy, która od lat zajmuje się elektronicznym poborem opłat?
Pomysł bardzo nam się podoba, bo to jest rozwiązanie, nad którym od dawna pracujemy.
Już teraz pojazdy osobowe, które mają zainstalowane urządzenia viaAuto, mogą m.in. w Gliwicach, We Wrocławiu czy na odcinku Konin-Stryków podjechać do bramki i szlaban się automatycznie otworzy. Czy w tej chwili zniesienie szlabanów jest możliwe?
Nie, ponieważ - jak na razie - nie pozwala na to prawo. Ale jeśli chodzi o ułatwienia, to wspólnie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad chcemy jeszcze w okresie wakacyjnym wprowadzić specjalne pasy dla samochodów osobowych z urządzeniem viaAuto. Nie liczyłbym jednak na to, że to rozwiąże wszystkie problemy na bramkach, bo przyrost ruchu w tym okresie jest bardzo duży.
Czy słowa pani minister infrastruktury i rozwoju, która mówiła o elektronicznym systemie poboru opłat od pojazdów lekkich, interpretuje pan jednoznacznie, że wszyscy kierowcy aut osobowych będą posiadali skrzynki viaTOLL, czyli urządzenia, które w tej chwili instalowane są tylko w ciężarówkach? Czy dopuszcza pan możliwość, że tych skrzynek nie będzie, a będą np. winiety?
Możliwe są kombinacje różnych rozwiązań, których wspólną cechą będzie to, że uiszczenie opłaty odbywać się będzie bez zatrzymania i praktycznie bez jakiegokolwiek działania ze strony kierowcy. System może być oparty na urządzeniach pokładowych, ale równie dobrze może być to tzw. planowanie podróży. Ułatwi to wnoszenie opłaty tym, którzy rzadko korzystają z autostrad, nie chcą sprawiać sobie nawet minimalnego kłopotu w postaci kupna urządzenia pokładowego i doładowania go.
Więc kombinacji jest wiele?
Tak. Ale biorąc pod uwagę to, że w Polsce jest w tej chwili 2600 km dróg, w tym 800 km autostrad objętych jest elektronicznym systemem poboru opłat, i liczby te będą rosnąć, naturalne wydaje się wykorzystanie istniejącej infrastruktury, która służy i będzie służyć do poboru opłat od samochodów ciężarowych.
Gdyby zapadła decyzja, że likwidujemy bramki i wprowadzamy elektroniczny system poboru opłat, to ile czasu musiałoby upłynąć, by taki system dla aut osobowych zaczął działać?
Zakładając, że taka decyzja zapadnie, nastąpią zmiany prawne i dostaniemy czas na to, by dostosować obecne rozwiązanie, na pierwszych siedmiu odcinkach jesteśmy technicznie gotowi rozpocząć pobór opłat na początku 2016 r. Mówimy nie o 750 tys. ciężarówek w systemie viaToll, a o kilku milionach aut osobowych. Największe zmiany będą dotyczyć obsługi klienta i rozliczeń. Reszta jest gotowa.
Ale to odbywałoby się w ten sposób, że wszyscy musieliby dodatkowe urządzenie kupić czy może np. pożyczyć? Jak miałoby to wyglądać w praktyce?
W zależności od tego, jaką koncepcję przyjmą Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju oraz GDDKiA, jesteśmy gotowi do tego, żeby ją realizować jako operator. Podobnie jak obecnie w przypadku samochodów ciężarowych w grę wchodzi wynajęcie urządzeń, albo jak w przypadku ok. 8 tys. aut osobowych - zakup urządzenia viaAuto. Ale warto powiedzieć, że gdyby wprowadzono powszechny elektroniczny pobór opłat od pojazdów osobowych, takie urządzenie byłoby - według naszych szacunków - cztery razy tańsze niż obecnie, czyli kosztowałoby nie więcej niż 10 euro.
42 zł za skrzyneczkę...
Za skrzyneczkę, którą mogę wykorzystać ja, może wykorzystać ktoś z mojej rodziny albo ktokolwiek, komu to urządzenie powierzę. Dlatego że cały system w tym modelu ma być anonimowy. Inaczej niż w przypadku aut ciężarowych, gdzie potrzebne jest określenie masy pojazdu, emisji spalin, więc pojazd musi być zarejestrowany, bo od tych kategorii zależy wysokość opłaty.
A czy policzyliście, ile kosztowałoby wprowadzenie takiego systemu?
W scenariuszu, gdzie głównie wykorzystywane jest urządzenie pokładowe i opcjonalnie dla tych, którzy rzadko korzystają z dróg - tzw. trip planning, to jest kwota ok. czterystu kilkudziesięciu milionów złotych. Porównajmy ją z niezbędnymi nakładami, które trzeba by ponieść na budowę placów poboru opłat i wdrożenie systemu manualnego. Jeśli możemy zaoszczędzić 15 mld zł, jak szacują niezależni eksperci, to chyba warto się nad tym pochylić.
@RY1@i02/2014/097/i02.2014.097.00000130a.803.jpg@RY2@
Wojtek Górski
Marek Cywiński, dyrektor generalny Kapsch Telematic Services, operatora systemu viaToll
Rozmawiali Łukasz Korycki i Paweł Sołtys
Pełna wersja wywiadu na Forsal.pl
@RY1@i02/2014/097/i02.2014.097.00000130a.804.gif@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu