Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Port lotniczy w województwie? Tak, ale na własne ryzyko

29 czerwca 2018

Gdy Polacy odkryli korzyści z tanich lotów, jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać lotniska. Dziś Komisja Europejska mówi "dość"

Zgodnie z upublicznionymi 20 lutego 2014 r. wytycznymi Brukseli "państwo może dofinansowywać budowę lotnisk, ale m.in. pod warunkiem że odpowiadają one na rzeczywiste potrzeby transportowe".

Odpowiedzialny za sprawy konkurencji unijny komisarz Joaquin Almunia uzasadniał wprowadzenie nowych decyzji tym, że poprzednie wytyczne pochodzące jeszcze z 2005 r. nie uwzględniały ogromnych zmian, jakie zaszły w transporcie lotniczym. Zwrócił szczególną uwagę na niemal podwojoną liczbę europejskich lotnisk oraz silną pozycję tanich przewoźników, takich jak np. Ryanair bądź Wizzair.

Co dalej ze wsparciem

Zgodnie z nowym stanowiskiem Brukseli kraje UE będą mogły nadal udzielać pomocy inwestycyjnej przy budowaniu infrastruktury lotnisk, ale będą je obowiązywać bardziej precyzyjne reguły. Komisarz Almunia powiedział na konferencji prasowej, że publiczne finansowanie powinno być proporcjonalne, co oznacza, że poziom dozwolonej pomocy jest wyższy dla mniejszych portów niż dla większych.

W praktyce lotniska odprawiające do 1 mln pasażerów będą mogły uzyskać maksymalną roczną pomoc państwową w wysokości do 75 proc. kosztów inwestycji, te z nich, które obsługują od 1 mln do 3 mln pasażerów, do połowy kosztów, a lotniska obsługujące od 3 do 5 mln pasażerów - tylko do 25 proc. koniecznych wydatków. Bruksela podkreśla, że pomoc ta będzie mogła być zwiększona w przypadku niektórych najbardziej oddalonych regionów. Pieniądze dla lotnisk z obrotem powyżej 5 mln pasażerów rocznie będą rozważane pod kątem konkretnych stanów faktycznych - zaznaczył komisarz.

Skrytykowano także udzielaną dotychczas wbrew poprzednim wytycznym Brukseli pomoc na działalność operacyjną lotnisk. Po zmianach lotniska obsługujące rocznie mniej niż 3 mln pasażerów dostaną dziesięcioletni okres przejściowy, podczas którego pomoc państwa na ich działalność operacyjną będzie wygaszana. Wyjątkiem będą najmniejsze porty z obrotem do 700 tys. pasażerów rocznie, dla których dofinansowanie będzie dopuszczalne, a KE zamierza ocenić ich sytuację za pięć lat. Komisarz zwrócił także uwagę na praktykę obniżania opłat lotniskowych przez porty regionalne, aby przyciągnąć tanich przewoźników. Zgodnie z nowymi wytycznymi takie rabaty nie będą stanowić pomocy państwa tylko wtedy, gdy będą potrzebne do uruchomienia nowej trasy, która poprawi komercyjną sytuację regionu.

Komisja Europejska, uzasadniając zmiany, podkreśliła, że chce uniknąć "duplikacji nierentownych lotnisk i dalszej budowy nieużywanych portów lotniczych". Komisarz Almunia dodał, że wie o konkretnych przykładach złego spożytkowania pieniędzy podatników w kilku krajach i zmiany mają zapobiec powtarzaniu się takich sytuacji. Komisja podkreśliła, że od teraz ma oceniać ekonomiczną zasadność budowy lotnisk na podstawie biznesplanów. Jako jeden z przykładów nieopłacalnej inwestycji komisarz podał lotnisko Gdynia-Kosakowo, oddalone tylko o 25 km od lotniska w Gdańsku.

Gdynia protestuje

Zapytani przez DGP przedstawiciele urzędu miasta Gdynia odsyłają do oświadczenia, które samorząd wydał po negatywnej opinii Komisji wobec ich inwestycji. Z dokumentu wynika, że nie zgadzają się z urzędnikami z Brukseli i uważają, że ich stanowisko nie jest sprzeczne z interesami rozwojowymi regionu. Podkreślają, że inwestorzy dołożyli wszelkich starań, by przekształcić część lotniska wojskowego w cywilne zarówno zgodnie z prawem, jak i analizami prawnymi i ekonomicznymi opracowanymi przez niezależne firmy doradcze.

Samorząd dodaje, że nowe lotnisko jest elementem pomorskiej strategii rozwoju transportu i powstaje w uzgodnieniu z trzema ministerstwami obecnego rządu. Projekt popierają także mieszkańcy Gdyni. Samorząd poinformował także, że inwestycja uzyskała wszystkie wymagane przepisami decyzje i zgody właściwych urzędów oraz został dla niej sporządzony tzw. test prywatnego inwestora przygotowany przez firmę audytorską PwC. Z tego ostatniego wynika, że inwestycja jest zasadna, a samorząd postępuje jak racjonalnie działający inwestor, który nie naruszył przepisów o dozwolonej pomocy publicznej.

Przedstawiciele gdyńskiego samorządu podsumowali, że są zdeterminowani, aby kontynuować inwestycję i wykorzystać ją dla rozwoju regionu.

Podlaskie rezygnuje

Inne podejście wynika z odpowiedzi, której udzielił nam Jan Kwasowski, rzecznik prasowy marszałka woj. podlaskiego. Mimo że o lotnisku w tym regionie Polski mówiło się od dawna i zmieniał się tylko pomysł na jego lokalizację, to z inwestycji zrezygnowano. Jak wyjaśnił Jan Kwasowski, ani samorząd wojewódzki, ani samorządy lokalne nie są w stanie zbudować portu lotniczego bez pomocy z zewnątrz. O to może być jednak trudno, skoro Komisja Europejska podjęła decyzję, że będzie rezygnowała z dofinansowania budowy lotnisk regionalnych. W tym samym kierunku idzie umowa partnerska między rządem Polski a KE - informuje Jan Krasowski.

Jako dodatkowy motyw, którym przy decyzji o rezygnacji z inwestycji kierował się zarząd województwa, wymienia się złą sytuację finansową wielu lotnisk regionalnych w naszym kraju. Urszula Mirończuk, rzecznik prasowy prezydenta Białegostoku, poinformowała DGP, że w zamian miasto podjęło decyzję o dostosowaniu małego ziemnego lotniska na Krywlanach do potrzeb małego, nierejsowego ruchu lotniczego. Obecnie trwają poprzedzające prace prawno-organizacyjne. Zarząd województwa zapewnił, że będzie taką modernizację w pełni wspierał.

Radom liczy na sukces

Przedstawiciele radomskiego samorządu wyjaśniają nam, że prace nad inwestycję są prowadzone od lat i kolejne ekipy sprawujące władzę w mieście były i są przekonane o jej pozytywnym wpływie na rozwój regionu i miasta. Podkreślają, że tego typu inwestycje przyciągają także kapitał z zewnątrz i liczą na duże możliwości biznesowe, jakie powstaną dla terenów graniczących z portem lotniczym. Takie samo zdanie wyraziła 20 stycznia 2014 r. na spotkaniu z samorządowcami marszałek Sejmu Ewa Kopacz.

Modlin optymistyczny

Magdalena Bojarska, rzecznik prasowy lotniska w Modlinie, podkreśla, że nie traktuje inwestycji w Radomiu jako konkurencyjnej i przygląda się jej z dużą życzliwością. Jest zdania, że oba porty lotnicze są zbyt od siebie oddalone i przede wszystkim nie pokrywa się obszar ich oddziaływania. Uważa też, że potencjał krajowego rynku lotniczego jest nadal duży, choć ostatnie decyzje KE wskazują, iż każda nowa inwestycja musi być starannie przemyślana. Jej zdaniem biznesowa sytuacja modlińskiego lotniska po przejściach jest stabilna i prawie pewny jest wzrost pasażerów wraz z początkiem nowego sezonu letniego, kiedy nie tylko wrócą do rozkładu zawieszone do tej pory kierunki (Chania, Trapani, Pisa, Marsylia, Palma de Mallorca), ale też otwarte zostaną nowe (Shannon, Alicante, Saloniki oraz Wrocław i Gdańsk). Magdalena Bojarska informuje, że w 2014 r. lotnisko w Modlinie obsłuży 1,5 mln pasażerów, ale już przygotowuje się na przekroczenie rocznego poziomu 2 mln i dalszą rozbudowę terminalu.

Małe lotnisko w Nowym Targu

Także polscy górale chcą powtórzyć sukces tanich lotów w Alpy i liczą na powodzenie małego lotniska w Nowym Targu. Pasażerowie mieliby przylatywać najpierw do Krakowa (port lotniczy Balice), a następnie wsiadać w małe samoloty czarterowe i omijając korki na zakopiance, lądować 80 km dalej. Zdaniem ekspertów nie jest to opłacalny pomysł i nasz kraj może, podobnie jak wcześniej Hiszpania, nie udźwignąć kosztów pomysłu samorządowców. W tym kontekście wskazywane są również problemy istniejących lotnisk w Łodzi i Bydgoszczy oraz nieopłacalność planów budowy kolejnego portu w Zielonej Górze. Wielu ekspertów jest zdania, że w naszym kraju wystarczą istniejące lotniska i teraz czas na inne inwestycje transportowe.

Mariusz Szulc

mariusz.szulc@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.