Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Zatrzymać drogowe wyścigi słoni

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

GDDKiA zamierza ograniczyć wyprzedzanie się samochodów ciężarowych na drogach szybkiego ruchu - dowiedział się DGP. W grę wchodzą m.in. obwodnice miast. Branża transportowa jest przeciwko

Kierowcy samochodów osobowych, którzy w wakacje ruszyli w Polskę, skarżą się, że plagą na polskich drogach jest wyprzedzanie się ciężarówek. Taki manewr może trwać kilka minut i ciągnąć się kilometrami. A że polskie autostrady mają w większości po dwa pasy, to trasa się blokuje.

- Napływają do nas informacje z oddziałów GDDKiA i od użytkowników dróg dotyczące zachowań kierujących ciężarówkami. Wynika z nich, że takie ograniczenia należałoby wprowadzać. Potencjalne lokalizacje to węzły, obwodnice aglomeracji oraz niektóre odcinki autostrad i dróg ekspresowych - przyznał Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

Kierowcy nazywają wyprzedzanie przez tiry wyścigami słoni (nazwa przyszła do nas z niemieckich dróg). - Na niektórych odcinkach autostrad powinny się pojawić zakazy wyprzedzania dla tirów. Nadaje się do tego np. autostrada A2 z Łodzi do Warszawy, na której jest duże natężenie ruchu - twierdzi Leszek Kadelski, redaktor naczelny portalu Motofaktor.pl.

Pod koniec czerwca GDDKiA zarządziła zakaz wyprzedzania przez tiry na A2 między Wiskitkami a Warszawą - na czas wymiany ekranów akustycznych w ramach prac gwarancyjnych. Nieoznakowane auta drogówki jeżdżą tędy z wideorejestratorami, ale kierowcy twierdzą, że zakaz jest nagminnie łamany. Jak się dowiedzieliśmy, ten odcinek jest brany pod uwagę do objęcia zakazem na stałe.

Wśród innych rozważanych jest fragment A2 Września-Konin. Tutaj o zakaz dla ciężarówek stara się w GDDKiA koncesjonariusz - Autostrada Wielkopolska (na jego odcinku truckerzy nie mogą wyprzedzać tylko na autostradowej obwodnicy Poznania).

Z ustaleń DGP wynika, że w grę wchodzą obwodnice większości miast w kategorii od ekspresówki wzwyż, czyli np. Szczecina, Lublina, Wyszkowa, Grójca, Sieradza, Kielc, Rzeszowa, Tarnowa itd. Ale o konkretnych lokalizacjach urzędnicy nie chcą rozmawiać. - Problem ten jest na bieżąco analizowany przez policję, z którą jesteśmy w stałym kontakcie - ucina Piotr Popa, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

Transportowcom te pomysły się nie podobają. - Czasami manewr wyprzedzania jest konieczny i wymuszony sytuacją na drodze - podkreśla Tadeusz Wilk, dyrektor w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

- Zawodowi kierowcy są rozliczani z czasu pracy. Czasami wolą wyprzedzić, ryzykując nawet zapłacenie mandatu, niż utknąć w niewielkiej odległości od celu albo narazić przewoźnika na wysoką karę finansową od Inspekcji Transportu Drogowego za przekroczenie czasu jazdy - tłumaczy Leszek Kadelski z Motofaktor.pl. W przypadku kontroli ITD wykroczenia się kumulują. Na porządku dziennym są kary rzędu kilkunastu tysięcy złotych.

- Trasa i czas przewozu są zwykle tak opracowane, aby kierowca dojechał do celu, nie naruszając norm czasu pracy i odpoczynku. To wszystko da się precyzyjnie wyliczyć - odpowiada Tadeusz Wilk z ZMPD. Przyznaje, że na drogach mogą się zdarzać kierowcy ciężarówek, którzy nadużywają możliwości wyprzedzania, ale stanowią oni margines. - Autostrady i drogi ekspresowe buduje się po to, żeby pojazdy, także ciężarowe, mogły się przemieszczać szybko. Ruch drogowy w Polsce i tak jest przeregulowany, więc kolejne zakazy to zły pomysł - podkreśla Tadeusz Wilk.

Dlaczego wyprzedzanie się tirów trwa tak długo? - Zawodowy kierowca wykona manewr właściwie, mimo masy pojazdu i jego rozmiaru. Nie osiągnie jednak dużej prędkości, bo w pojeździe ma zamontowany ogranicznik (90 km/h - red.) - tłumaczy Wilk. To urządzenie można zdemontować, ale w przypadku kontroli UTD kara jest dotkliwa. Jak tłumaczy Leszek Kadelski, często kierowca wyprzedzanego tira nie odpuszcza i nie zwalnia, bo musiałby wyłączyć tempomat.

W Austrii po serii wypadków z udziałem tirów zdecydowano, że od 2014 r. pojazdy powyżej 7,5 tony nie jeżdżą lewym pasem. W Belgii obowiązuje zakaz wyprzedzania dla ciężarówek w czasie deszczu.

Jest już przesądzone, że zakazy dla tirów - w zależności od sytuacji na drodze - będą się pojawiały w ramach Krajowego Systemu Zarządzania Ruchem (KSZR). - Wyświetlanie limitów prędkości dla ciężarówek zostało ujęte w opracowaniu komunikatów, które będą wyświetlane na znakach zmiennej treści - ujawnia Jan Krynicki z GDDKiA.

Pierwszy etap KSZR będzie do 2020 r. instalowany na 900 odcinkach o łącznej długości ponad 4 tys. km w korytarzach międzynarodowej sieci TEN-T. Czyli np. autostradach A2 i A4 z zachodu na wschód oraz A1 z Trójmiasta w kierunku Łodzi. Do tego dochodzą liczne odcinki ekspresówek, np. S3 do Szczecina, S7 do Trójmiasta, S8 do Wrocławia i S17 do Lublina.

Dzisiaj zakazy wyprzedzania dla tirów stoją m.in. na trasie S6 wzdłuż obwodnicy Trójmiasta oraz na autostradzie A4 - na obwodnicy Krakowa i w rejonie Opola.

364 wypadki z udziałem ciężarówek zdarzyły się na drogach dwujezdniowych w 2014 r., zginęło w nich 79 osób, 474 zostały ranne

10 proc. polskiego PKB jest wypracowywane przez sektor transportu drogowego

3 mln to liczba zarejestrowanych w Polsce pojazdów ciężarowych (w tym ponad 300 tys. ciągników siodłowych)

25 proc. rynku UE kontrolują drogowe firmy przewozowe z Polski - podaje Eurostat

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.