Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Kanałem obok Rosjan. Tylko czy to się opłaci?

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

INWESTYCJA Jedni liczą na powstanie strefy wolnocłowej i wzrost ruchu turystycznego, inni boją się utraty plaż

Połączenie Zalewu Wiślanego z Zatoką Gdańską ma powstać w latach 2016-2022. Szacowany koszt - 880 mln zł. Kanał miałby 1,3 km długości i 5 m. głębokości. Inwestorem będzie Urząd Morski w Gdyni. Utrzymanie przekopu i toru wodnego - ok. 6 mln zł rocznie.

Ta budowa to jak los wygrany na loterii dla Elbląga, dziś praktycznie odciętego od Bałtyku. W 2015 r. port w tym mieście przeładował tylko 206 tys. ton. To prawie o połowę mniej niż rok wcześniej i 160 razy mniej niż Gdańsk. - Jesteśmy uzależnieni od współpracy z obwodem kaliningradzkim, która jest trudna - tłumaczy Arkadiusz Zgliński, dyrektor portu. Zdarza się, że Rosjanie utrudniają korzystanie z Zalewu Wiślanego. Na pozwolenie wpłynięcia przez Cieśninę Pilawską - kontrolowany przez Rosjan łącznik z Bałtykiem - trzeba czekać prawie tydzień. A zdolności przeładunkowe dobrze skomunikowanego kolejowo Elbląga to 1,2-1,5 mln ton rocznie.

Grupa OT Logistics transportuje towary m.in. do Kaliningradu, Elbląga i Trójmiasta, wykorzystując drogi śródlądowe. - Analizujemy różne scenariusze. Być może będziemy na większą skalę korzystali z Elbląga - ujawnia Ryszard Warzocha, wiceprezes OT Logistics. To wymagałoby jednak inwestycji we flotę.

Pomysł przekopania kanału ma wielu krytyków. - Zagranie Rosjanom na nosie to jedyna korzyść z przekopu przez Mierzeję Wiślaną - powiedział DGP prof. Włodzimierz Rydzkowski z Uniwersytetu Gdańskiego. - Nawet gdyby w Elblągu udało się przeładowywać 2 mln ton rocznie, inwestycja zwróciłaby się po... pięciuset latach - oblicza.

W Elblągu poza zakładami energetycznej gałęzi Alstomu (dziś już GE) nie ma przemysłu, który generowałby popyt na przeładunki w porcie. Poza tym w odległości 60 km znajduje się port w Gdańsku. A GDDKiA buduje ekspresówkę S7 między Trójmiastem i Elblągiem. Poza tym kanał przyjmie małe jednostki o zanurzeniu do 4 m, podczas gdy do Gdańska wpływają giganty z ładownością po kilkanaście tysięcy kontenerów. - Nie ma uzasadnienia, żeby z Trójmiasta do Elbląga pływały stateczki zabierające np. po sto kontenerów, jeśli transport ciężarówką trwa godzinę - twierdzi prof. Rydzkowski.

Według Marcela Klinowskiego, szefa zespołu ds. transportu Stowarzyszenia Republikanie, główna korzyść finansowa dla Zalewu Wiślanego to nie port, ale wzrost ruchu turystycznego. - Od kiedy wprowadzono ruch wizowy na przepływanie przez Cieśninę Pilawską do polskiej części Zalewu Wiślanego, ruch turystyczny drastycznie zmalał - przypomina. Jak twierdzi, już dziś są inwestorzy gotowi budować mariny jachtowe w Kadynach, Tolkmicku i we Fromborku. Za przekopem gorąco lobbowała ekipa prezydenta Elbląga Witolda Wróblewskiego i samorządowcy Warmii i Mazur. Bo dla regionu to impuls rozwojowy i zmniejszenie bezrobocia.

Gorącym przeciwnikiem budowy kanału są za to władze Krynicy Morskiej, po drugiej stronie mierzei. - Urządzenia hydrotechniczne mogą powodować zanikanie plaż. Obawiamy się też, że utrudnienia podczas budowy odstraszą turystów - tłumaczy DGP Krzysztof Swat, burmistrz. Włodarze nie mają jednak zamiaru "kłaść się Rejtanem". - Wyszliśmy do rządu z propozycją, żeby zgodził się na stworzenie strefy wolnocłowej, która byłaby magnesem dla turystów - proponuje burmistrz Swat.

Przymiarki do przekopu przez Mierzeję Wiślaną ruszyły w czasach rządów PiS w latach 2005-2007. Po przejęciu rządów przez PO projekt został wstrzymany. Na rynku dominuje opinia, że nie bez znaczenia jest to, iż w 1989 r. Jarosław Kaczyński dostał się do Senatu, kandydując z Elbląga.

@RY1@i02/2016/102/i02.2016.102.00000060a.802.jpg@RY2@

Przeładunki w polskich portach w 2015 r.

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.