Dziennik Gazeta Prawana logo

Zapory wodne zagrażają bezpieczeństwu Polaków

28 czerwca 2018

Procedury

Ponad połowa zaleceń pokontrolnych, które dotyczyły stanu budowli piętrzących, nie była realizowana. Zarządcy tłumaczą, że nie mają na to środków. Z kontroli Najwyższej Izby Kontroli wynika, że nieprawidłowości zwiększają ryzyko ich awarii, a tym samym zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi i ich dobytku.

Izba objęła kontrolą budowle piętrzące takie jak śluzy, jazy i zapory należące do Skarbu Państwa i zarządzane przez regionalne zarządy gospodarki wodnej w latach 2013-2014. Z zebranych danych wynika, że nadzór nad ich stanem technicznym nie funkcjonował prawidłowo. - Podmioty odpowiedzialne za prowadzenie nadzoru nad nimi nie miały rzetelnych informacji o nich. Bazy danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego oraz regionalnych zarządów gospodarki wodnej różniły się pod względem liczby, nazewnictwa, klasy ważności poszczególnych budowli, a nawet ocen ich stanu technicznego i bezpieczeństwa - stwierdziła izba.

Zdaniem NIK rozbieżności pomiędzy bazami danych instytucji odpowiedzialnych za prowadzenie nadzoru były efektem nieprecyzyjnych przepisów, które nie podawały jednolitej definicji budowli piętrzących wodę, a także braku obowiązujących zasad ocen tych obiektów oraz niedostatecznej współpracy organów nadzoru budowlanego z IMGW. W efekcie coroczne raporty Instytutu Meteorologii i Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego, które były przedstawiane organom rządowym, zawierały różne dane i rozbieżne oceny.

Co więcej, okazuje się, że na 543 zalecenia pokontrolne RZWG, IMGW oraz inspektorów nadzoru budowlanego zarządcy budowli zrealizowali na koniec 2014 r. tylko 176, natomiast 71 było w trakcie realizacji, a wykonania 296 zaleceń w ogóle nie podjęto. Niechlubnym przykładem jest Śluza Okole na Kanale Bydgoskim, gdzie nie realizowano zaleceń trzech kolejnych kontroli, choć w ocenie IMGW stan tego obiektu mógł zagrażać bezpieczeństwu ludzi.

- RZGW są po prostu niedofinansowane. Otrzymujemy jedynie środki na realizację ok. 10 proc. naszych potrzeb. Dlatego też za te pieniądze nie jesteśmy w stanie zrealizować wszystkich prac, które mamy w planach. Dlatego musimy nieraz dokonywać dramatycznych wyborów. Trudno nawet mówić o tym, że kołdra jest krótka, skoro zakrywa tylko 10 proc. łóżka. Ale w budżecie państwa widocznie są inne rzeczy priorytetowe - mówi Konrad Myślik, rzecznik prasowy RZGW w Krakowie.

Tę argumentację potwierdza NIK. Podkreśla, że w sprawozdaniach z działalności prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, zatwierdzanych przez ministra środowiska, informowano resort o deficycie środków na utrzymanie wód i urządzeń wodnych, a także o pogarszającym się stanie technicznym budowli piętrzących. Przy czym izba dodaje, że problemy z realizacją zaleceń pokontrolnych wynikały nie tylko braku środków, ale też opóźnień po stronie prezesa KZGW w zatwierdzaniu planów działalności dyrektorów zarządów regionalnych. W efekcie formalnie mieli oni mniej niż pół roku na realizację zadań.

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.