Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Gotowi na lepsze czasy

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Jesteśmy przygotowani na każde wyzwanie. Stoimy w blokach startowych - deklarował w imieniu branży cementowej prezes firmy Górażdże Ernest Jelito podczas debaty "Infrastruktura 2020. Nowe otwarcie" w ramach forum Zmieniamy Polski Przemysł

Wyzwań - w związku z nową unijną perspektywą budżetową - spodziewa się cała szeroko pojęta branża budowlana. Realizacja poprzedniego siedmioletniego budżetu UE zaowocowała prawdziwym boomem budowlanym, dziesiątkami wielkich inwestycji infrastrukturalnych, przede wszystkim drogowych. Branża oczekuje, że w obecnej perspektywie budżetowej może być podobnie. Jej przedstawiciele nie kryli jednak pewnych obaw - poprzednia hossa w budownictwie zakończyła się załamaniem całego sektora gospodarki i bankructwem wielu przedsiębiorstw, które najwyraźniej przeszacowały swoje możliwości. Wzrost cen surowców, ale i robocizny, sprawił, że nie zmieściły się w deklarowanych w przetargach kosztorysach.

Czy tak będzie i tym razem? Cień niepokoju istnieje. - Utrwaliła sią praktyka wyboru oferty z najniższą ceną, mimo że prawo o zamówieniach publicznych dopuszcza także inne kryteria rozstrzygania przetargów - przyznawał Krzysztof Niemiec, wiceprezes Track Tec.- Każdy kalkuluje marże na 1 proc. plus 1 proc. na nieprzewidziane wydatki. Jeżeli obecne trendy cenowe na rynku surowców się odwrócą, mogą być kłopoty - mówił Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, zwracając uwagę, że walce cenowej sprzyja wciąż duża konkurencja na tym rynku.

Prezes cementowego giganta Gorażdże Ernest Jelito uspokajał, że ze strony tej branży drastyczne wzrosty cen raczej budowlańcom nie grożą. Nie ma bowiem większego zagrożenia, że krajowy przemysł cementowy nie sprosta zapotrzebowaniu ze strony budowlańców. - Nasze zdolności produkcyjne są znacznie większe niż obecny poziom produkcji - stwierdził prezes. - Także patrząc na poziom cen cementu i betonu w ostatnich latach, widać, że nie podlega on takim wahaniom, jak np. ceny asfaltu. Powód jest prosty - korzystamy z surowców lokalnych - stwierdził Ernest Jelito. Większa stabilność cenowa tego surowca jest tym bardziej dobrą wiadomością dla budowlańców, że w tej perspektywie budżetowej 800 km dróg ekspresowych i autostrad będzie budowane w technologii betonowej.

Kolejny zabezpieczeniem przed powtórką kłopotów sprzed kilku lat ma być elastyczniejsze podejście ze strony administracji. - Nowe kierownictwo resortu infrastruktury deklaruje i rozpoczęło dialog z przedstawicielami branży, czego przykładem jest niedawne spotkanie z nimi. - Chcemy podtrzymać ten dialog, aby nie powtarzać błędów popełnianych w niedawnej przeszłości na styku inwestorzy publiczni - wykonawcy - mówił Rafał Nowak, dyrektor departamentu dróg publicznych Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. - Dialog jest ważny na każdym szczeblu. Trzeba nie tylko identyfikować ryzyka w swojej firmie, ale także usiąść z firmą podwykonawczą i zidentyfikować ryzyka po jej stronie, a następnie tak zaprojektować proces, by zminimalizować wszelkie zagrożenia. Partnerstwo przy takich inwestycjach to nie jest puste słowo - mówił Ernest Jelito.

- Trzeba uświadomić wykonawcom, że wyciągnęliśmy wnioski z błędów popełnionych w pierwszej projekcji budżetowej. Wówczas dopiero uczyliśmy się tak dużej skali inwestycji - wtórował im Jacek Bojarowicz, p.o. dyrektora generalnego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Zwracał również uwagę, że przy obecnie rozpisywanych przetargach jest większa dywersyfikacja rodzajów kontraktów. - Znacznie więcej jest rozpisywanych w formule "projektuj i buduj" - podkreślał.

To dla branży budowlanej może być dobra wiadomość, bo w przeszłości budowlańcy niekiedy narzekali, że realizacja tworzonych bez porozumienia z wykonawcą projektów znacznie może komplikować inwestycje i zwiększać ich koszty. - Z naszych pierwszych doświadczeń realizacji projektów w tej formule wynika, że są one o ok. 15 proc. tańsze. Ale to dopiero początek. Zobaczymy, jak będzie dalej - mówił Dariusz Blocher.

Są jednak i bariery. Prezes Budimeksu narzekał na wciąż mocno rozbudowaną biurokrację. - Połowa mojej kadry kierowniczej siedzi w biurze i przygotowuje dokumenty, zamiast nadzorować prace na budowie - stwierdził. Jego zdaniem pozytywną rzeczą byłoby - zapowiadane wstępnie przez resort infrastruktury - wprowadzenie mechanizmów dyscyplinujących administrację do terminowego i szybszego podejmowania decyzji.

Krzysztof Niemiec zwracał uwagę również na niestabilność prawa. - Od 2008 roku ustawa Prawo o zamówieniach publicznych była nowelizowana 50 razy - podkreślał wiceprezes Track Tec. - Może rzeczywiście warto się zastanowić nad powrotem do wersji ustawy o zamówieniach publicznych z 30 artykułami, a nie z ponad 200 jak obecnie. Tamta ustawa była zrozumiała dla przeciętnego przedsiębiorcy - stwierdził Jacek Bojarowicz.

Adam Sofuł

@RY1@i02/2016/015/i02.2016.015.00000110a.802.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.