Remont torów tuż po remoncie
Do licznych opóźnień w renowacji linii kolejowych dochodzi nowy problem. Po zakończeniu prac niektóre trasy trzeba jeszcze poprawiać
Tylko pół roku podróżni cieszyli się odnowioną linią kolejową z Wrocławia przez Oleśnicę do Krotoszyna w woj. wielkopolskim. Po półtorarocznym remoncie 25 marca udało się przywrócić ruch pociągów na 40-kilometrowym odcinku bliżej granicy z Wielkopolską. Prace miały wówczas kilka miesięcy opóźnienia. Niestety na początku października spory odcinek linii znowu trzeba było zamknąć. W efekcie pasażerowie muszą się przesiadać z pociągu do autobusu. Podróż z Wrocławia do Krotoszyna zamiast 1 godz. 45 minut trwa o ok. pół godziny dłużej. Okazało się, że odnowiony za 155 mln zł odcinek wymaga poprawek.
Według spółki PKP Polskie Linie Kolejowe podczas prac wystąpiły ulewne deszcze, co wpłynęło niekorzystnie na stabilność nasypów. Co prawda w marcu, tuż przed otwarciem trasy, udało się je zabezpieczyć, ale to nie wystarczyło. Latem na niektórych odcinkach pociągi zaczęły zwalniać. Teraz wykonawca – firma Torpol – musi ostatecznie naprawić tory. – Wykonawca musi wzmocnić podtorze i nasypy. Linia została zamknięta od 1 do 31 października. Po usunięciu usterek będzie końcowy odbiór. Po nim rozpocznie się 72-miesięczna gwarancja – informuje Mirosław Siemieniec, rzecznik spółki PKP PLK. Dodaje, że 1 listopada pociągi powinny wrócić na trasę z Wrocławia do Krotoszyna.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.