Zmusić dzieci do dystansu społecznego? Nierealne
Eugeniusz Gołembiewski: Nie uda się wprowadzić w szkołach takich procedur, aby skutecznie chroniły przed groźbą zarażenia uczniów, przedszkolaków, nauczycieli i pracowników obsługi
fot. Materiały Prasowe
Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz miasta Kowal, wiceprezes Unii Miasteczek Polskich, członek Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego
Czy jest pan za otwarciem szkół?
Tak. To, że od początku września rozpoczyna się rok szkolny w normalnym trybie, jest rzeczą oczekiwaną przez zdecydowaną większość społeczeństwa. Nie jest przecież normalne, żeby w nieskończoność prowadzić zdalne nauczanie, które niesie ze sobą wiele negatywnych skutków, nie tylko tych związanych z efektywnością nauczania. Na początku pandemii, kiedy nie byliśmy w Polsce przygotowani do radzenia sobie z jej wyzwaniami, kiedy nie było środków dezynfekcyjnych, maseczek ochronnych, o testach nie mówiąc, zamknięcie szkół było jedynym wyjściem. Zdaję sobie sprawę, że ponowne otwarcie placówek oświatowych i wychowawczych rodzi zagrożenie. Zniesiony zostaje w praktyce dystans społeczny, który jest najskuteczniejszym sposobem hamowania tempa rozprzestrzeniania się koronawirusa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.