Dziennik Gazeta Prawana logo

Nauczyciel już nie tak bardzo poszukiwany

11 maja 2020

Zbliża się koniec „rynku pracy nauczycieli”. Ponad trzykrotnie spadła liczba poszukiwanych pedagogów. To nie tylko efekt tego, że szkoły mają pełną obsadę, ale też oszczędności samorządów. Sprzyja im to, że nauczyciele zgadzają się pracować ponad etat.

Szczególnie widać to po spadku liczby ofert pracy dla nauczycieli w przedszkolach. W zeszłym roku byli najbardziej poszukiwaną grupą wśród kadry pedagogicznej. W niektórych województwach, czekało na nich nawet po kilkaset ofert pracy. Przykładem może być Mazowieckie, gdzie było ich ponad 400, Małopolskie – ponad 200 czy Dolnośląskie – ponad 160. Dziś jest od 30 do 90 propozycji. Jednak z reguły liczba ofert waha się od kilku do kilkunastu. To samo dotyczy anglistów. Na Mazowszu przed rokiem szukano ich 202. Dziś 94. Widać jednak większy „popyt” na pedagogów przedmiotów ścisłych – matematyków czy fizyków. Na Mazowszu tych pierwszych już teraz brakuje ponad 130.

W ubiegłym roku w związku z likwidacją gimnazjów i wydłużeniem czasu pracy podstawówek dyrektorzy szkół mieli spore kłopoty z uzupełnieniem kadry. Były takie placówki, w których m.in. angliści czy matematycy zmieniali się nawet kilka razy do roku, a dzieci miały przerwy w nauce. Jednym z powodów było odejście od zawodu sporej części nauczycieli w związku ze zmianą struktury szkolnej i chaosu, który zapanował. Większe zapotrzebowanie na kadrę miały też licea, które we wrześniu 2019 r. przyjmowały pierwszy rocznik chodzący do szkoły w nowej, czteroletniej formule.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.