Dziennik Gazeta Prawana logo

Wpłaty przyjmuję osobiście

30 stycznia 2020

Dyrektor elitarnej szkoły i były duchowny przez lata budował skomplikowaną sieć zależności, żeby wyciągać od ludzi pieniądze. Jego ofiarami były głównie osoby w trudnej sytuacji życiowej, w tym chorujący emeryci i niezamożne rodziny

fot. Mark Airs/Getty Images

Pod koniec czerwca ubiegłego roku do mamy Jerzego, który zdawał do renomowanej szkoły społecznej, zadzwonił ówczesny dyrektor placówki Sławomir Sikora. 13-latek nie dostał się za pierwszym podejściem, ale miał jeszcze szansę: był na liście rezerwowej. Rodzicom zależało na tym, żeby ich syn poszedł tam do siódmej klasy i uniknął negatywnych skutków reformy likwidującej gimnazja. Jak relacjonuje matka Jerzego, dyrektor przekonywał, że dysponuje tzw. miejscami bud żetowymi. Aby je zdobyć, należało wpłacić darowiznę w wysokości 15 tys. zł. Oczywiście, jak zastrzegał Sikora, ten szczodry gest miał być całkowicie dobrowolny – jako datek przekazany w ramach wspólnych starań o lepszą przyszłość szkoły. Formalnie żadne „miejsca budżetowe” nigdy nie istniały. A propozycja złożona rodzicom Jurka była mało zawoalowaną ofertą korupcyjną: chodziło o pieniądze za przeskoczenie pozycji na liście rezerwowej. Dopiero później okazało się, że nie byli jedyni.

Rodzice chłopca – prawnicy z wieloletnim doświadczeniem zawodowym – od razu uznali, że propozycja dyrektora jest nie do przyjęcia, a jego działanie wydaje się nie tylko nieetyczne, lecz wręcz podpada pod próbę przekupstwa menedżerskiego (zgodnie z kodeksem karnym dopuszcza się go osoba, która pełniąc funkcję kierowniczą w jednostce organizacyjnej wykonującej działalność gospodarczą lub mając ważny wpływ na jej działalność, żąda lub przyjmuje korzyść majątkową, osobistą bądź jej obietnicę; przestępstwo to jest zagrożone karą do 5 lat więzienia). Dlatego rodzice Jurka poinformowali o sprawie zarząd szkoły. Ich skarga ostatecznie doprowadziła do ujawnienia przekrętów na dużą skalę. Wielomiesięczne śledztwo dziennikarskie DGP pozwoliło nam je udokumentować i opisać.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.