Uczniowie za bardzo skarżą na nauczycieli
Nowe przepisy chroniące prawa i dobro ucznia obowiązują zaledwie pięć miesięcy, a MEN już chce je zmieniać. Powód: rzecznicy dyscyplinarni zostali zawaleni robotą po tym, jak dyrektorzy zaczęli masowo informować ich o przypadkach naruszenia dobra ucznia przez nauczyciela.
Na takie zgłoszenie dyrektor ma tylko trzy dni. Minister edukacji Dariusz Piontkowski chce znacząco wydłużyć ten termin, licząc, że w międzyczasie większość spraw „rozejdzie się po kościach”. Niewykluczone, że pod presją związkowców zdecyduje się nawet wrócić do starych przepisów. Wtedy za popchnięcie czy obrażenie ucznia nauczyciel dostawałby tylko upomnienie i niższy dodatek motywacyjny.
Pedagodzy uważają, że obecne prawo jest przede wszystkim bronią w rękach uczniów i ich rodziców. Ale z informacji uzyskanych od rzeczników dyscyplinarnych wynika, że sprawy wcale nie są błahe. Dotyczą przede wszystkim podejrzeń o naruszenie godności ucznia (wulgarne i obraźliwe zwroty), jego nietykalności, a nawet o molestowanie seksualne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.