Co PAN(-u) dolega?
Jeśli rząd przymierza się do majstrowania przy Polskiej Akademii Nauk, musi to robić ostrożnie, bo to najlepsza instytucja naukowa w kraju. Zmarnować gromadzony tam przez dekady potencjał będzie bardzo łatwo
Co będzie z Polską Akademią Nauk? To pytanie pojawiło się wraz z ujawnieniem planów powołania przez resort edukacji i nauki (MEiN) instytucji łudząco podobnej, ale pod inną nazwą: Międzynarodowej Akademii Kopernikańskiej (MAK). Część środowiska, w tym sam prezes PAN, prof. Jerzy Duszyński, odczytała to jako chęć zastąpienia jednej akademii drugą. Bardziej podporządkowaną politykom. Według resortu taki scenariusz nie jest w ogóle brany pod uwagę. W wywiadzie dla DGP wiceminister Włodzimierz Bernacki stwierdził, że reforma PAN to coś zupełnie odrębnego od pomysłu stworzenia MAK, którego przyszłość jeszcze nie jest pewna. Oznacza to, że jakaś zmiana jednak się szykuje. Dyskusje o reformie PAN trwają zresztą od dawna wśród samych badaczy. Tyle że nie ma wśród nich zgody. Część naukowców uważa, że należy wzmocnić rolę centrali PAN (i prezesa); inni są zdania, że akademii najbardziej służy obecna, zdecentralizowana struktura.
– Wszyscy mówią o konieczności reformy PAN, ale nikt jeszcze nie powiedział konkretnie: dlaczego. Nie ma analizy, audytu – podkreśla prof. Maciej Eder, dyrektor Instytutu Języka Polskiego PAN w Krakowie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.