Uczelnie mają problem z ustawą Kamilka
Dla garstki studentów, którzy nie są jeszcze pełnoletni, szkoły wyższe muszą wprowadzić standardy ochrony małoletnich i prześwietlają swoich pracowników. W efekcie każdy wykładowca i wolontariusz, który prowadzi zajęcia z dziećmi, musi przynieść zaświadczenie o niekaralności. Uczelnie obawiają się, że będą odwoływać imprezy popularno-naukowe dla niepełnoletnich. Może bowiem zabraknąć chętnych do ich poprowadzenia. To skutki lex Kamilek.
– Opracowaliśmy standardy dla ochrony małoletnich, choć na 20 tys. naszych studentów tylko 60 jest niepełnoletnich. Przez te osoby, które najpóźniej za kilka miesięcy będą już dorosłe, zrównano szkoły wyższe z przedszkolami i podstawówkami. Uczelnie nie powinny w takim stopniu być adresatem nowych przepisów – uważa prof. Robert Olkiewicz, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. ©℗ B10
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.