Co dalej z Polską Komisją Akredytacyjną
Aresztowanie dyrektora biura Polskiej Komisji Akredytacyjnej (PKA) oraz rektorów i pracowników uczelni, którym postawiono zarzuty korupcyjne, skłania do zadania pytania o dalsze funkcjonowanie komisji. Co zrobić, a raczej co zmienić, żeby sytuacje, którymi obecnie zajmuje się Centralne Biuro Antykorupcyjne, się nie powtórzyły?
Krytyków oczekujących całkowitego potępienia PKA muszę niestety rozczarować, ponieważ nie zamierzam dołączać do ich bezkrytycznego chóru. Znam osobiście wielu pracowników i członków komisji, dla których mam duże uznanie za ich pracę, ale jednocześnie głęboko potępiam tych, którym postawiono zarzuty korupcyjne. Do niczego konstruktywnego jednak nie dojdziemy, jeśli będziemy tylko dezawuować działalność PKA. Szukajmy raczej w tej w organizacji takich obszarów, w których można by chociaż spróbować wprowadzać usprawnienia albo nawet dalej idące zmiany. To naturalnie o wiele trudniejsze niż głoszenie ogólnikowych haseł o „wypalaniu gorącym żelazem”, ale niespecjalnie mamy już dzisiaj jakieś inne wyjście, niż naprawdę zacząć poważnie myśleć o zmianach w działaniu komisji. Spojrzenie na historię i okoliczności powstania PKA powinno pomóc w postawieniu właściwej diagnozy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.