Uczniowie i rodzice stracą prawo do godzin czarnkowych
Godziny dostępności nie ułatwiły kontaktu między szkołą a rodzicami, opiekunowie uczniów z nich nie korzystają. Sami uczniowie też nie. Takie wnioski płyną z założeń do projektu nowelizacji Karty nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 986 ze zm.).
Henryk Kiepura, wiceminister edukacji narodowej, tłumaczy ponadto, że tylko w połowie szkół są warunki do realizacji godzin dostępności (oddzielna sala), i dlatego trzeba je zlikwidować. Inaczej połowa placówek może się narazić na zarzut, że nie realizuje obowiązku określonego w przepisach. Po zmianach rodzice i uczniowie w ramach zadań statutowych będą indywidualnie umawiać się na konsultacje dotyczące nauki bez konieczności ewidencjonowania tego czasu pracy przez nauczycieli.
Godziny dostępności są też nazywane czarnkowymi, bo to minister Przemysław Czarnek wprowadził takie rozwiązanie. Zaproponowana zmiana jest realizacją obietnicy złożonej nauczycielom tuż przed II turą wyborów prezydenckich. Zabiegał o nią przede wszystkim Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.