MEN: nauka o wyborach to nie agitacja polityczna
Ministerstwo Edukacji Narodowej apeluje do posłów, by usunąć z ordynacji wyborczych zapis zabraniający prowadzenia agitacji w szkołach podstawowych i gimnazjach.
Powód: zapis jest na tyle nieprecyzyjny, że może uniemożliwiać dyrektorom szkół edukowanie uczniów z wiedzy obywatelskiej.
MEN tłumaczy, że wybory to najlepszy czas na naukę. - Młodzi ludzie w ramach obowiązkowych zajęć w szkole muszą uczyć się o wyborach. W oczywisty sposób najlepszym czasem na naukę dotyczącą wyborów jest czas, kiedy te wybory się odbywają. To jest jak z zaćmieniem słońca - lepiej uczyć o nim wtedy, kiedy możemy je zaobserwować - mówi podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Krzysztof Stanowski. I dodaje: - Podczas kampanii zarówno media, jak i opinia publiczna zainteresowane są tematem wyborów. I nie możemy tego pomijać i rozmawiać z uczniami o wyborach dwa lata później.
Problem w tym, że nie zawsze taka edukacja jest możliwa. Ordynacje mówią krótko: agitacja wyborcza w szkołach podstawowych i gimnazjach jest zabroniona. Nie precyzują jednak, co podpada pod agitację, a co nie.
Wczoraj pisaliśmy, że za usunięciem tego zapisu bądź doprecyzowaniem go optują Centrum Edukacji Obywatelskiej oraz Fundacja im. Stefana Batorego. Alarmują, że dzisiejsze zapisy mogą uniemożliwiać w gimnazjach przeprowadzanie tzw. szkolnych prawyborów.
Podobne stanowisko reprezentuje MEN.
MEN się nie boi
- Zapis o agitacji jest bardzo niepokojący. Myślę, że niepotrzebnie straszy. Dyrektorzy powinni być bardzo uważni, aby nie podejmować działań niezgodnych z prawem. Natomiast uczenie o wyborach, uczenie analizowania programów wyborczych nie jest agitacją. I nie może być traktowane jako agitacja - mówi Stanowski.
I podkreśla, że MEN zwróciło się do posłów o wykreślenie z ordynacji zapisu o agitacji bądź doprecyzowanie jej definicji. - Apelujemy o zlikwidowanie tego punktu, nie dlatego, że chcemy agitacji. Ale dlatego, iż uważamy, że przepis nieprecyzyjny jest niedobry. A jeśli będzie sygnał, że na terenie szkoły jest prowadzona agitacja, to zarówno my, jak i PKW będziemy reagować - dodaje.
Posłowie ostrożniejsi
Posłowie, którzy pracują nad kodeksem wyborczym, który ujednolici wszystkie ordynacje, na propozycję patrzą jednak niechętnie. - Edukujmy młodzież, ale w żadnym razie nie w okresie kampanii wyborczej, bo to jest agitacja - upiera się poseł PSL Eugeniusz Kłopotek.
Zamierza namówić swoich kolegów z komisji, którzy pracują nad kodeksem wyborczym, aby bardziej restrykcyjnie potraktować też szkoły średnie - by nie można było organizować szkolnego głosowania, jeśli trwa kampania wyborcza. - Wyniki takich prawyborów opisują media. I ma to wpływ na późniejszą decyzję wyborców - twierdzi poseł Kłopotek. Przeciwnikiem prawyborów jest też były minister edukacji prof. Mirosław Handke: - młodzież w tę naszą politykę powinna wchodzić jak najpóźniej.
Kamila Wronowska
kamila.wronowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu